Archive

Październik 2014

Browsing

Zbigniewowi Herbertowi – wypominki:

„Śmierć Pana Cogito”

Nad ranem 28 lipca – przyszła śmierć,
by wydrzeć duszę poecie!
Niebo posmutniało,
wzmógł się wiatr,
zrobiło się smutno na świecie.

Tylko na kartce papieru wieczne pióro ręką biografa dopisało
słowo: Koniec!

[Krynica Zdrój, 28 lipca 1998r.]

***
„Wigilia Zaduszek”

Moim opłatkiem niech będzie wiersz niewinny – biały!
Pełen patosu, smutku – gorzkiej nędzy.
Czarnej żałoby co mi w serce wlała smutek bolesny.

Bo w mojej duszy nie ma już nadziei
na uścisk mamy najdroższy – kochany.
Mama odeszła do Krainy Cieni w mglisty poranek listopadowy.

Choć rozum ciągle odrzuca tę prawdę,
a serce szuka maminej dłoni i tembru kochanego – ciepłego głosu,
co we mnie koił każdą ludzką zdradę,
która mocno boli.

Tak w mej boleści mocno zagubiona,
odświeżam w sercu Mamy wspomnienie,
choć Jej ze mną nie ma,
gdyż jest daleko u Pana Boga,
kocham jej życia każde tchnienie i wspomnienie.

Retrospekcja  cofanie się w czasie do miejsc i ludzi, których kochaliśmy…Sprzyjają temu listopadowe wypominki i czczenie przeszłości…

***

W wielkim świecie na Ziemi
wszystko jest niezwyczajne:
rodzice, dom, czyjeś i nasze rodzinne,
i towarzyskie życie…
Niezwyczajne bywają wspomnienia ukochanych,
nieobecnych pośród nas ludzi,
niby takie odległe – nieodległe,
a jednak sercu każdego człowieka
ciągle bardzo bliskie,
szczególnie dnia 1– 2 listopada…

***
Tak chciałbym choć na chwilę powrócić nad Sekwanę,
stanąć na Trocadero
lub przejść się wieczorem w nieokreślonym kierunku,
jak wtedy, gdy uczyłam się świata.
Chciałabym poprzyglądać się paryżanom
i wyszeptać po polsku: Kocham cię życie!
Zdjęcie: Tak chciałbym choć na chwilę powrócić nad Sekwanę, 
stanąć na Trocadero
lub przejść się wieczorem w nieokreślonym kierunku, 
jak wtedy, gdy uczyłam się świata.
Chciałabym poprzyglądać się paryżanom 
i wyszeptać po polsku: Kocham cię życie!

 

Och, to przemijanie… ileż  to razy uświadamiamy sobie naszą śmiertelność?

***

Tobie jest łatwiej patrzeć w lustro,
bo starzejesz się piękniej – po męsku
i chociaż nie boisz się szpetoty swojego ciała,
niedołęstwa – nieprzydatności,
to i tak w strachu, i w duchowej samotności
przyjdzie ci kiedyś przeżyć własną śmierć…
Zdjęcie: Tobie jest łatwiej patrzeć w lustro,
bo starzejesz się piękniej – po męsku 
i chociaż nie boisz się szpetoty swojego ciała,
niedołęstwa – nieprzydatności,
to i tak w strachu, i w duchowej samotności
przyjdzie ci kiedyś przeżyć własną śmierć…

 

Czy istniejemy we wspomnieniach i sercach ludzi? Tak. I we wspomnieniach, i sercu, i w kamieniu.

1.

Śpiewano o ludziach z papieru,
łatwopalnych, co odchodzą w zapomnienie.
O pierwszych miłościach i, o tym,
co nieuniknione i przez człowieka niepojęte.
A także o tym, że gdziekolwiek odchodzimy,
stając się Cieniem,
istniejemy w kamieniu: z datą narodzin i własnej śmierci…

Autor: Danuta schmeling

    Czasem człowiek pofilozofuje, szczególnie w erze wirtualnego oczarowania światem:
Nie żyję po to, żeby dodać nowego posta,
żyje po to, by kochać świat i ludzi.
By mądrością życia – ofiarowaną mi tylko jedyny raz –
pobłogosławioną ręką samego Boga i nieba,
ocalić przed wiecznym zapomnieniem ciut – ciut siebie
i parę przemyślanych słów…
Zdjęcie

 

    Przemijanie objawiające się starością nosi znamiona jutra. Tylko instynkt samozachowawczy nakazuje człowiekowi walkę o życie i ludzkie trwanie, i oby jak najdłużej…

***

Starość
ma niebieskie, smutne oczy
i ręce zmęczone od noszenia ciężarów dnia.
Tylko serce siłą miłości trzyma się życia
  trwa w teraźniejszości…

 

    Październikowy czas, zatopiony w jesiennej plusze, to najlepszy moment, by wspominać przeszłość, ożywić w niej tych, których już z nami nie ma…Dać upust swoim emocjom i łzom – tęsknocie i wielkiej miłości…

***

Przytulona do wspomnień próbuję
uwolnić z otchłani przeszłości nasze wspólne razem.
Myśli w głowie szaleją.
Tylko pusty ton łkających słów
odbija się echem o tamte czasy
i emocje nieumyślnie zamknięte w sercu.
Mało mi Ciebie!