Archive

Październik 2015

Browsing
Paryż – miasto zakochanych, moje z nim kontakty… w fotograficznej  odsłonie… i hołd złożony Krzysztofowi Kieślowskiemu.DSC_0963DSC_0799Pamięci K. Kieślowskiego:
Trzy kolory:
niebieski – błękit nieba,
biały – nadziei wiele,
czerwony – miłość, co błędy wybacza,
zło w dobro przeistacza – nie moralizuje.
Prosta historia świata.
Trójkolorowe – francuskie! – liberalne spojrzenie na ludzi,
wykreowane oczami filmowca – Polaka.
23 października 2015 r.
[Vide: 2 zdjęcia zrobiłam w Paryżu w 2015 r. w czasie Wielkanocy…]

12036493_1010130579050757_7309134178178295880_n

12071333_1649760651974411_562810632_n

Wspomnienie mojego wieczoru autorskiego oraz australijskiej pisarki – Lucy Lech, w muszyńskiej „Szarotce”, dnia 20 września 2015 roku.

***

Wrześniową wolnością zapachniały słowa:

proste jak miłość, zwiewne jak wiatr –

zabarwione poezją i prozą ludzkiego życia.

Polsko-australijską komunią serc dwóch kobiet.

A w tle salonowego pejzażu:

Moje liryczne ja,

Prowincjuszka?,

Paniusia,

On wróci,

owinięte w tiule rzeczywistego świata

i starodawne „talenta” –

rozhasane pod koroną zachodzącego słońca,

celujące słowami.

13 października 2015 r.

12047719_1649760698641073_1575298380_n

12167331_1653468661603610_1769653000_n

12077085_1651173501833126_838046607_n

Poezja, jaka jest? Porywcza, abstrakcyjna, wyalienowana, lingwistyczna, nijaka? Na te pytania niech odpowiedzą teoretycy literatury i recenzenci…Ja uczyniłam to po swojemu. Właśnie tak:

Współczesna poezja –
kompulsywny trzask abstrakcji języka
i bezsensu.
Płyciejące natchnienie:
senny podmiot liryczny,
senna Ona.
Prawda czy fałsz?

14 października 2015 r.

Prawo do samostanowienia, głosowania i decydowania o własnych wyborach jest istotą człowieczeństwa, wie o tym każda kobieta i nie tylko kobieta…Także mężczyzna, synonim siły, mądrości i doświadczenia.

„Sufrażystka”

Stawiam na miłość!
Noce porywające –
gorące.
Nieprzespane.

Głosuję za prawem wolności,
prawem do nagości,
intymnej ciszy.

15 października 2015 r.

Panu Robertowi Jabłońskiemu:

Szarotko!
Zapachem ciast, trunków
i kawy przywołujesz mnie od rana,
wodzisz na pokuszenie cukiernio kochana…
A gdy jestem w twoim stylowym salonie,
uspokajasz mnie zegara (stojącego pod ścianą)
kurantowym tykaniem,
ciszy szeptem i wierszy:
Jana z Czarnolasu,
Jerzego, Edwarda, Adama,
Andrzeja, Judyty, Danuty,
Aleksandry, Stanisławy…– łkaniem.
I z biogramu
życzliwym spojrzeniem Polki
mieszkającej w australijskiej krainie,
która na krańcach ojczyzny
i wielkiego świata swymi powieściami:
Prowincjuszka?,
Paniusia,
On wróci – słynie.

16 października 2015 r.

11714997_10205019821559594_1471255464_oPytania są narzędziami ciekawości siebie, świata i ludzi…Odwiecznym prawem dociekania prawdy o życiu.
***
On tylko powiedział:
pokochałaś mnie
i dla ciebie,
i twojego świata zaistniałem.

On tylko powiedział:
(…) a kiedyś życie skataloguje naszą miłość
i zabierze do archiwum.

Bliscy jego słów nie zignorowali,
tylko ona przemilczała wyznanie
i szybko przeszła na drugą stronę wiersza…

Przestraszyła się zwiastowania końca.
Duchowej
i cielesnej katastrofy.
Dubeltowej śmierci…

16 października 2015 r.

Problem z wiernością, któż o niej nie słyszał? Praktycznie każdy, kto pokochał i sam był kochany…Kogo życie wystawiało na pokuszenie i takie czy inne frustrację, i ciągoty… Samo życie!
***
Miłość jest wtedy wierną,
gdy szuka prostych dróg.
Nigdy krętych – szeptanych!

Gdy człowieka nie frustruje
własna nieatrakcyjność i bardzo niska samoocena.

Wtedy wiernie kocha i miłość partnera docenia –
jego niewzruszone jestem i oddanie.

Rozumie,
na czym polega kochanie –
komunikacja duszy i ciała.
Tak, jak miłość by chciała.
Pragnęła.
Nie musi błądzić i szukać naiwnych drogowskazów
usprawiedliwiania łamanych przez siebie moralnych zakazów –
życia ze spuszczonym wzrokiem,
nie swoich łez ciężaru…

22 października 2015 r.