11709564_508684162622135_7761940118279363418_n

Witam Państwa z dwudniowym bólem głowy. Nie wiem wprawdzie, co jest jego przyczyną, ale staram się, jak mogę, by mimo tej przykrej uciążliwości zajrzeć na stronę Ocal słowa i co nieco dopisać. Moje dzisiejsze przemyślenia oscylują od rana pomiędzy tym, co związane jest bezpośrednio ze mną, a człowiekiem, który towarzyszy mi w życiu od ponad trzydziestu ośmiu lat. Jaki jest? Jak większość partnerów życiowych. Dobry, cierpliwy, ofiarny, troskliwy – z zaletami, które uzupełniają się z moimi. Po prostu anioł, nie mężczyzna.
Im dłużej z Nim jestem, tym bardziej się cieszę, choć w przeszłości miewaliśmy i słabsze, wichrowe chwile z błyskawicami i emocjonalno-słownymi wyładowaniami. Nie ma i nie było lekko, Szanowni Państwo! Na mądrość życiową i szczęście musiałam ciężko z Nim pracować, jak wszyscy, którzy dzielą los z drugim człowiekiem. Każdemu z Państwa życzę podobnych konkluzji i odkryć w sobie. Oby były szczęśliwe i dobre, jak moje – serdecznie pozdrawiam.

1.

Żyję
pod parasolem miłości
wtulona w jej ciało dojrzałe.
Jak nieupierzone pisklę – łaknące ciepła
i pocieszenia –
szukam bezpieczeństwa.

Żyję
pod parasolem życiodajnej chwili
beztrosko trwającej w Nim
i we mnie.
Ufam nocy i jutru.

W zimowej aurze dnia
nurkuję w głębinach sensu,
przeistaczając się na moment
w szarą – bezwonną –
bezszelestną ciszę.
Trwam.

A gdy znuży mnie bezgłośność,
syrenim śpiewem wzburzam fale czasu,
by wyzwolić je spod ucisku dojrzałego życia.
Bawię się pisaniem.

26 stycznia 2017 r.

2.

Dziękuję,
Ci już teraz,
gdybym nie zdążyła,
za wszystkie lata życia,
bo byłam – przy Tobie – szczęśliwa.

29 stycznia 2017 r.

Vide:
* fot. – Bogdan Misikiewicz

Author

Write A Comment

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?