Z bólem głowy witam Państwa w październikowy dzień. Dzisiaj dla odmiany będzie proza poetycka, nieco surrealistyczna, ale można w niej dostrzec jakąś prawdę na temat naszej bezradności… i liryka  jesienna, odrobinę przemądrzała…
PROZA POETYCKA
 
Gdy życie głośno chichocze
albo wali głową w mur
wrażliwy człowiek rozkłada
obie ręce w pozie bezrozumnej wariatki
deklamującej swoje i cudze myśli
układające się w długie wierszopląsy bez muzyki
i hertzogennego echa
 
Skargą księżycową –
z dala od egzystencjalnych tęsknot –
jego smutki rozlewają się metaforami
po dolinach i wzgórzach
prychając bezdźwięczną pogardą dla Isadory –
obywatelki globu
Uciekinierki
przed wojną
lustrzanych –
ideologicznych światów
Ubóstwem i bogactwem samokreacji
Być może
potępieniem rozrywanych zgryzot
miotanych ciągłą historią rozboju duszy i ciała
w tańcu z kobietą i gwiazdami…

Liryka

Prawdziwa miłość
nie wymaga pośpiechu.
Namiętności z porywami
silnego wiatru…
Okradania z wolności –
bezwzględnej kontroli.
Miłość wymaga czasu –
weryfikacji uczuć:
kobieta to wie,
mężczyzna rozumie
i szanuje.
Staromodny wzór
udanego związku
w nowomodnej odsłonie
życia – jego jesiennej, kobiecej wersji.
Niewzruszonej, bo świętej.
 2-3 października 2018 r.
Vide:
1. fot. pixabay
* hertzogenny – neologizm językowy:
BS: hertz + interfiks: o + BS: gen + sufiks: – ny = przymiotnik określający dźwięczne echo;
* wierszopląsy – neologizm językowy:
BS: wiersz+ interfiks: o + BS: pląsy = rzeczownik l.mn. – taniec strof i wersów; wyrazy powstałe na użytek utworu!
Author

Write A Comment