Moje życie po śmierci Taty jest jak czarny sen, pełen niewyobrażalnej tęsknoty i nostalgii… To mój kolejny – trzeci słabszy dzień ubarwiony goryczy słowami. 
 
„(OKA) LECZONE MYŚLI” – Rodzicom
Nie
zapominajcie
o mnie,
Mamo i Tato!
Ja
niezmiennie
jestem Waszym dzieckiem,
spragnionym uwagi,
dobrego dotyku co nie mąci
sumienia,
ale uspokaja serce
i zasępione jak pochmurne niebo –
MYŚLI;
łkające (straszną) pustką:
bólem osieroconego serca,
domu, ogrodu –
okaleczonym mocno
przez Waszą śmierć  życiem.
Oboje
dobrze wiecie,
że żałobą dojrzewam,
broniąc się przed rozpaczą,
by z czasu nie uczynić czarno-fioletowego
rozpamiętywania.
Ale Wy,
Imiona utracone
w świecie widzialnym,
mimo wszystko
czuwajcie nade mną jak gwiazdy
i anioły,
i wypraszajcie dla mnie u Pana Boga
łaskę pogodzenia się z Waszą stratą,
by cisza normalna nie kąsała mnie natrętnie
i boleśnie jak lwica.
Nie dręczyła
wspomnieniami,
nieznośną martwotą po Was,
łez ulewą
w każdy dzień
–  bezmiarem tęsknoty 
zawsze szczerej…  –
osiwiałej…
Przychodźcie do mnie 
we śnie
i kołyszcie szeptem miłości,
jak czyniliście to za swojego żywota…
Autor: Danuta Schmeling
Vide: fot. priv.

 
Author

Write A Comment