Życie jest cudem i tajemnicą. A kim jesteśmy my, zwykli – niezwykli ludzie?  Adamem – człowiekiem. Pierwszym, kolejnym i tak bez końca… Aż do skończenia realnego świata.

L I R Y KA
Nie gaszę księżyca wieczorem,
słońca też nie będę myślą gasiła.
Za tamte
i obecne noce, i dnie
znowu podziękuję Panu Bogu,
jakbym ostatni raz
na ziemskim padole była.
Wiem,
wiem!
Nigdy nie wiadomo,
co człowiekowi sądzone.
Czy listopadowy wiatr przytuli,
czy może wypchnie w zaświatów stronę?
 
A może tańcem pożółkłych liści,
i zawodzeniem odlatujących ptaków
czas oczaruje moją duszę?
 
Nim słońce wzejdzie
i zajdzie czerwienią,
szybko łzy tęsknoty za matką osuszę
i stanę się jej nagrobną chryzantemą, i płomykiem
skwierczącym na szarej płycie.
 
Pusto
i głucho wszędzie.
Ciemno wszędzie,
dopalając na ołtarzu przeszłości minione –
wspominane zaduszkową tęsknotą,
mojej matki życie.
5 listopada 2018 r.
Vide: fot. pixabay
 

Witam, drodzy Państwo w niedzielne przedpołudnie! Dzisiejszego dnia zaproponuję Państwu wiersz – rymowankę, przy pisaniu którego uśmiechałam się dyskretnie pod nosem, ponieważ temat…

Continue Reading

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?