Archive

Czerwiec 2017

Browsing

Słownik:
* makronik – siedmiozgłoskowa, jednowersowa – sensowna wypowiedź, np.”Pustka, czyli jest miejsce.”
** makronik – neologizm językowy!
Autor gatunku i zabawy słownej: Danuta Schmeling

MAKRONIKI

1. Miłość nigdy nie kłamie!
2. Życie jest boskim darem.
3. Literat to lingwista.
4. Zdrada jest siostrą kłamstwa.
5. Kuglarz to nie polityk.
6. W ogrodzie rosną kwiatki.
7. Kraków miastem artystów.
8. Jak kochać to na zabój!
9. Nim świat oczernisz, pomyśl.
10. Demokracja to wolność…

Mój całkiem nowy sposób na nudę, dzisiejszy – jeszcze „gorący” pomysł. Można się bawić, ile „wlezie”! Pozdrawiam i życzę miłej zabawy intelektualnej – autorka bloga.

Na facebookowej stronie dojrzałam dzisiaj życzenia napisane przez poetkę z Wielunia, a dedykowane Danutom i Janom, i tak Jej za życzenia podziękowałam.

1.

Strofy dla M. Kapuścińskiej

Cóż za piękne słowa! – rzekła Danka Magdalence,
bo piosnka o „Nocy czerwcowej” wspaniała.
Z wiankiem czy bez wianka na głowie
będę ją w noc świętojańską śpiewała.

Wspomnę
o Janku Kochanowskim,
co wprawnie władał gęsim piórem
i pięknie grał na greckiej lirze:
o wsi spokojnej i polskiej lipie,
o szlachetnym zdrowiu,
o maleńkiej córeczce Urszuli,
o powrocie posła
i…
o doktorze Hiszpanie.
Oddam hołd wieluńskiej poetce – gąsce Magdalenie,
bo pięknie napisała o słowiańskiej Sobótce,
Dance i renesansowym poecie Janie…

24 czerwca 2017 r.

17903475_1463092680421209_2903964896938359251_n

Współczesny świat regionami mocno skonfliktowany od dawna wzbudza moją (i nie tylko moją) obawę i niepokój, że jako cywilizacja zmierzamy donikąd. A przecież naszym celem nie jest zagłada, lecz życie i miłość. Zatem, skąd w ludziach taka beztroska o los Ziemi i człowieka? Czemu dookoła nas i w nas jest tyle zła? Nie wiem! Ale pełna zatroskania zostawiam Państwa z moimi retorycznymi pytaniami, licząc na to, że wszyscy razem: ja i Państwo wykrzesamy z siebie empatię i nieograniczone pokłady miłości do bliźniego, kimkolwiek jest i jakim jest. Pozdrawiam, autorka bloga: „Ocal słowa”.
1.

Kochaj innych ludzi tak,
by Twoja dusza i ciało
nigdy nie były przeciw sobie.

2.

Daj znać,
kiedy przestaniesz mnie kochać.
Kiedy przemienisz moje dzisiejsze wczoraj
w modernistyczną awangardę!

A ja Ci obiecuję,
że na wzgląd, na nasze dzieci,
nie zasłużysz na pogardę,
totalną nienawiść…
moją i świata!

21 czerwca 2017 r.

18881863_1519372741459869_8118811878015467960_n

Dzień dobry, po długiej przerwie!
Moje słowne reminiscencje będą dotyczyły „odcinania pępowiny” i błogosławieństwa dzieci na nowej drodze życia. Oto moje – matczyne – przemyślenia.
Cudownie jest wychować i mieć dorosłe dzieci, dawać im siłę i umiejętności radzenia sobie w życiu, i im z oddali kibicować. Cieszyć się ich szczęściem, dobrymi wyborami, miłością, która ich ubogaca i uszlachetnia, ale także strzec ich jak oka w głowie przed klęskami oraz wyrachowanymi, nieszczerymi ludźmi, by nie zabijali w nich wiary w siebie i w drugiego człowieka… Dyskretnie – bez zbytecznej irytacji! – wspierać ich myślą, sercem, mądrą – niekąśliwą! – radą, by czuli, że można na rodziców zawsze liczyć bez obawy, że zostanie się skrytykowanym…
Trzeba również mieć życzliwy stosunek do partnerów życiowych naszych dorosłych dzieci i pochopnie nie krzywdzić ich złą, „krzykliwą” oceną, gdyby rozczarowywali lub po prostu w życiu zawodzili. Cudze dzieci też mają prawo do błędów i, też mają uczucia, są łase na pochlebstwa i pochwały, dlatego staram się do tej zasady stosować i być jej wierną… Wcielam się w rolę „teściowej” po raz drugi, ale nie ostatni i dobrze mi z tym, chociaż dnia ślubu kościelnego mojej jedynej córki nigdy nie zapomnę. Co myślała, wpatrując się w okno? Czy targały nią obawy? Pewnie tak, ale miłość kazała jej opuścić rodzinny dom, matkę i ojca, by rozpocząć własne życie z mężczyzną, który skradł jej serce i poprosił o błogosławieństwo dla niej i, dla siebie…

18920693_1519285761468567_4514145092889007115_n

POEZJA
1.

Tak szybko mi urosłaś Córeczko
i stałaś się piękną kobietą.

A ja wciąż pamiętam dotyk
Twoich drobniutkich rączek na mojej piersi
i jak byłaś „tyci” kruszynką.

Małą,
radosną dziewczynką,
co kochała wszystkie szarobure koty
skaczące na płoty oraz kolorowe, kwieciste motyle.

Pamiętam,
jak Ci z policzków lśniące –
niczym poranna rosa –
łzy wycierałam,
jak mówiłaś: Mamo nigdy Cię nie zostawię,
nawet jak będę duża.

Ochronię Cię przed wiatrem
i złym losem,
bo jestem silna jak gradowa burza!
Jak Ocean Miłości…

Tak szybko mi urosłaś Córeczko
i stałaś się żoną,
tą upragnioną, najpiękniejszą,
wymarzoną…
Dlatego bez obawy oddaję Cię w Jego czułe ręce,
kochaj Go prawdziwie i najgoręcej, i pamiętaj,
że jestem z ojcem i braćmi niedaleko – mama!

03 czerwca 2017 r.

Vide: fot.priv.