Category

Wiersze

Category

Zanurzyć się w sobie i …

Zbliża się Wielki Post – jak pewnie Czytelniku wiesz.  Niech symboliczna liczba 40 przyniesie każdemu z nas – wierzącym i niewierzącym – pokój ducha, miłość – możliwość otrząśnięcia się ze złych myśli  i przywar zamykających nasze dusze oraz serca na uzdrawiające dobro i ludzką – najprawdziwszą miłość. 

Liryka błagalno-pokutna! 

Klękam przed Tobą, Panie mój, 
i bez skrępowania wzrok na Ciebie podnoszę.
Błagam! Przebacz mi moje winy – pokornie Cię o tę łaskę proszę…

Za wszystko przepraszam Cię – za odstąpienie od wiary. Każde świadome zaniechanie miłości z lenistwa i dla własnej wygody, i próżnej sławy. Amen!

Autor: Danuta Schmeling

 

 

 

 

 

Skąd my to znamy?

Dni i lata
spadają
jak krople deszczu
z chmurnego nieba –
z kalendarza życia…
Czasem biegają po
lodzie,
więdnąc i gryząc się
w sobie.
Wstydzą się swojej mitycznej
nędzy, ale On – Bóg –
sobie z tym poradzi.
Uwolni od
ciężaru złych czynów i emocji,
a nawet
nagrodzi miłość i intencje
– świadome krzyżowanie
upadków pozbawionych dobra.

Autor: Danuta Schmeling

Słowa muszą wybrzmieć!

Cisza sprzyja
poetom w ich
lękach oraz smutkach
jeszcze nieopisanych.
Wiedzionych
na pokuszenie pióra i
kartki papieru.

Jest piąty dzień
lutego – imieniny Agaty.

W świętym przybytku
Boga i czasu zorze szykują
się do świtania, by
nie trwać w mroku.

Wiatr wieje i knuje
zasadzki dla ludzi i ptaków,
wzorem żywiołu hula nad
moim miastem.

Tylko życie chłostane
deszczu
kroplami
chroni swoją ziemską
cielesność – godność –
która zdumiewa.

A w chmurze dzieją się
ciche – niebywałe cuda
bez zbytecznej reklamy!

Rutynowe godziny i miłość
stają się wielokrotne.

Nie mając trudności z
wzajemnością i akceptacją
zasiadają p r z y
wspólnym stole
bez pogubienia!

Autor: Danuta Schmeling

Krotochwila – figiel, żart?

DIALOG

Zapytał wnuk Jana:
– Dziadku!
POLITKA w Polsce prawem czy
bezprawiem stoi?
– Na pewno z kurtuazją wbija szpilę
i wrogom, i swoim.
Budzi wątpliwości,
w demokracji i konstytucji piórka się
stroi.
– Czy jest lojalna wobec narodu?
– Udaje,
że kocha i rządzi bez uprzedzeń.
Po stronie bezstronności i dobra wspólnego stoi.

– Pamiętaj jednak – mój drogi –
jak dorośniesz, a mnie już na świecie
nie będzie.
Nie zakochuj się w Polityce. Umywaj
od niej ręce!

Czerp przyjemność z miłości i życia!
Szanuj Boga, ludzi oraz czas!
To jedyne wartości,
które w zasięgu serca i wzroku masz!

 Autor: Danuta Schmeling

Sposób na intelektualny chaos?

Oczyma G. Orwell’a:

W XXI-wiecznej –
liberalnej Polsce
p r a w d a
z dnia na dzień stała się
mową nienawiści.
Polityka przywłaszczyła
ją sobie,
by nowy –
groteskowy ład
w ojczyźnie Polaków się
urzeczywistnił i
ziścił…
Zgłupienie nabrało mocy!

Autor: Danuta Schmeling

Nie inaczej, po mojemu!

Lidyka wyznania

Lubię,
gdy poezja zadaje
pytania. Gdy dobro
pulsujące w niej
miłością przodków i Boga
przenika człowieka!

Lubię,
gdy prawda kroczy
przed metaforą,
a słowa prędkością rzuconej
strzały zatrzymują się
w sercach ludzi.
Tam, gdzie los ich posyła!

Autor: Danuta Schmeling

Wszyscy muszą pokutować…

DO BARBARZYŃCY

Strzeż się
niesławy, szyderstwa – zemsty,
niepotrzebnej dumy…
Niech nie zwiodą Cię współczesne – nowe ideologie prowadzące (świat)
do zguby!

Strzeż się głupoty jak ognia –
błazeńskiego języka.
Niech mądrość i miłość człowiecza
(i Boża) zgłupienia Ci nie wytyka.

Szanuj bliźniego:
poetę i polityka-symetrystę.
Niech gniew i pogarda
dla szubrawców
i zdrajców narodu
nie potraktuje Cię kiedyś
jak pożytecznego idiotę
lub zwykłego pasożyta –
ludzką glistę.

Autor: Danuta Schmeling

Prawda to zaiste!

(Nie)banalnie…

Dopóki żyjesz,
swój los heroicznie piszesz,
wtulając się (swoim)
cieniem
w słowa
i w natrętną ciszę.
W ból,
który Twoje ciało (i zmysły)
podatępnie chłoszcze –
przenika,
czyniąc z Twojej duszy
cierpiącego niewolnika.

Dopóki żyjesz –
ufnie kochasz.
Bywa, że skrycie płaczesz
i szlochasz,
wypatrując niegłupiej nadziei,
że coś (z nastaniem świtu) w Twoim życiu poprawi się i na lepsze zmieni.

A ja – Twój Bóg – chcę Ci
podarować słowa dobre jak chleb
i zatroskania mojego
lawendowe bukiety i
pszenicznych kłosów złote warkocze,
i zapewnić, że trzymając Cię za rękę,
w nieznaną przyszłość razem z Tobą kroczę.

Autor: Danuta Schmeling

Słowami ubywam

Żyję dość długo, by wiedzieć i rozumieć, że z każdym dniem, sekundą ubywam. Czy jestem zatrwożona i smutna?  Na pewno lekko zakłopotana! Ale wciąż żyję, za co jestem Bogu  wdzięczna, i piszę, by móc dookreślić swoje postrzeganie świata i “sztuki pisania” bez “spulchniaczy fraz i słów” .  Tak po prostu zwyczajnie!

Lubię,
gdy poezja zadaje
pytania. Gdy dobro
pulsujące w niej
miłością przodków i Boga
przenika człowieka!

Lubię,
gdy prawda kroczy
przed metaforą,
a słowa prędkością rzuconej
strzały zatrzymują się
w sercach ludzi.
Tam, gdzie los ich posyła!

Autor: Danuta Schmeling

Byt (nie)potrzebny?

Daleko nam do aniołów? Oj, tak. One nie zacietrzewiają się z byle powodu, nie kłócą między sobą, jak czynią to ludzie,  nie tworzą enklaw urażonych cierpiętników. Są blisko ludzi, by chronić ich od złego. Iść po ścieżkach człowieczego życia, nim nastanie jego koniec.  Wierzę w ich istnienie oraz cudowną opiekę. 

 

Wierzę w Waszą obecność. Ciche cuda. Nawet, gdy rozum zaprzecza, twierdząc, że to ułuda!

Autor: Danuta Schmeling