Category

Wiersze

Category

(…) mocą czystych serc…”

MORALITET czy KOREKTA?

Miłość –
przeciwieństwo jej braku,
czym jest?

Na pewno
jest synonimem dobra,
energią życia,
która mocą czystych serc,
słów i gestów
buduje relacje z bliźnimi,
nie rujnując ich godności
ani człowieczej wolności.
Jak biały orzeł
wznosi się na wyżyny
zacności.

Nie
posługuje się kłamstwem.
Nie
udaje zatroskania.
Nie
tyranizuje propagandą.
Nie
zniewala wymuszonym
posłuszeństwem.
Nie
manipuluje emocjami.
Nie
marginalizuje ludzkich dokonań.
choćby były w oczach świata nic warte.
Nie
eksperymentuje na ludzkiej duszy ani ciele.
Nie
stygmatyzuje za inne poglądy.
Nie
kpi z ułomności czyjegoś rozumu ani                                                                                                                                                  niepełnosprawności fizycznego ciała.
Nie
poniża za pochodzenie.
Nie
prostytuuje się za pieniądze, tudzież sławę.
Nie
dzieli ludzi na mądrych ani głupich.
Nie
szydzi z innowierców.
Nie
gloryfikuje bogatych…
Nie umniejsza siebie!

Skąd ja, Vincent
to wiem?
Bo… “Miłość to znaczy więcej,
niż zwykli ludzie o niej wiedzą”.
Miłość rozumie,
że pochodzi od Boga,
zaś zło w swej czystej postaci
pochodzi od upadłego
człowieka, który prawdziwie nie
kochał i nie kocha…

Autor: Danuta Schmeling

Vide:  ” Miłość to znaczy więcej, niż zwykli ludzie o niej wiedzą”.– Vincent van Gogh

On, który jest

Przewodnikiem po mojej poezji jest od jakiegoś czasu podmiot liryczny: Vincent – niemłody bard-artysta czerpiący przyjemność z pejzażu słów … Jakiego jest pochodzenia?  Vincent może być każdym: Polakiem, Francuzem, Niderlandczykiem / Holendrem /, Rosjaninem. W moich wierszach  jest obywatelem świata, e m i g r a n t e m  pełniącym zażyłą funkcję p r z e w o d n i k a  po mojej duszy i wyobraźni… Świecie nie takim znowu odrealnionym, onirycznym, pełnym dwuznaczności… i znaków zapytania. Oto mój  – Twój – Vincent  w kolejnej odsłonie niby-wiersza.

Vincent
jest hermetystą,
echem nieotumanionej rzeczywistości –
niezafałszowanej wolności.
Mówi
własnym językiem.
Komunikuje ze światem
niezależnie od stopnia zainfekowania
myśli XXI w. nowomową.

Vincent
nie przekracza świata
bez testu i paszportu…
Jego odporność
na funkcjonowanie “pod butem”
wzrasta wraz z siwiejącym licem
i wiekiem.

Autor: Danuta Schmeling

Pod językiem

“Waga i powaga poety”

Vincent
jest mistrzem rozbicia –
sprzeczności.
Udomowionym poetą
bez mitu – hagiografii.

Wierzy,
że w górach jest Bóg,
protoplasta
pierwszego tchnienia.
Raju z wężem,
z robaczywym
jabłkiem w ustach Ewy.

Vincent
unika tłumów,
choć od dawna wie,
że zbiorowość
potrzebuje artysty,
jak ziemia
potrzebuje cienia chmur –
zimnego deszczu.

Pragnie
odrodzić się w ciszy,
uwolnić z kultury zbytku i …
przesilenia.
Żyć jak inteligent swojej epoki
poza metaforyczną cenzurą…

Vincent
kocha Paryż i Londyn.
Nie wstydzi się
stygmatu emigranta – poety.
Wszelakich rozróżnień!

Autor: Danuta Schmeling

“(…) wartości rozsypane”

“DYLEMATY godne zaufania – wartości rozsypane”

Vincent –
istota racjonalna –
jest rozdarty.
Żyje
w świecie
który się kończy,
drwi z człowieka
jak cyrkowy błazen.

Ma dylematy?
Boi się pobłądzenia!

Vincent
ciągle nie wie,
kim jest T e n,
który mówi o sobie:
Jestem, który jestem!

Nie ma natury artysty –
eksploratora.
Unika nieprawdy i mitów.

Vincent
nie wie,
jakim jest dzisiejszy
człowiek.
Zaniechał dociekać?

Nieprawda!

Vincent
natyka się na m u r –
świat perfidnie
zaciera ś l a d y.

Mój Boże!

Vincent
boi się w sobie
klimatu awangardy –
zwątpienia…

Katastrofizmu!

Autor: Danuta Schmeling

Vide: fot. net. – Vincent van Gogh z film pt.: Twój Vincent

 

Czas pożądany

 

 

Dał Ci czas
dla złapania wiatru w żagle.
Dla miłości. Być może nigdy
nie będziesz mieć lepszego.

Dał Ci czas
dla poznania siebie, dobrych
ludzi.
Celebruj i mądrze go przeżyj.
Nie zmarnuj niczego!

Dał Ci czas
dla spełniania marzeń,
choć nie znasz dnia ani godziny.
Nie bój się kochać, iść pod górę.
Znalazłeś się tutaj
nie bez przyczyny!

Autor: Danuta Schmeling

“(…) Będzie wiersz…”

STARY ŁAD

Myśli
w nim klekoczą,
chcą być na widoku.

Będzie e s e j?
Będzie wiersz.

Bez oporu
wziął pióro do ręki
i zaczął bez znajomości reguł
bazgrać bezszmerowy wiersz,
nadziewając go od środka
zrogowaciałymi emocjami.

Czuwając,
by nie zbłądzić,
jak frezer –
z miłości do tradycji –
formował słowa za słowem.
Bał się upadku humanistyki?
Bał się, że wyląduje w kuble
na śmieci.

Danuta Schmeling

Liryka pojednania

 
“Światłość prawdziwa”
 
Gdybym była poetką,
napisałabym dla Ciebie epigram
pełen archaicznego natchnienia.
Słów wymykających się nieroztropnie
spod zakochanych warg,
myśli bez jarzma bawełnianej prawdy –
niedoskonałości tłoczonego papieru,
przewinień miłości.
Podzieliłabym się z Tobą
łaską zachwytu –
bezrymami światłoczułej
codzienności,
byś nie odczuwał boleści
życia od morza do morza.
Może wreszcie
pokochałbyś świat i siebie,
jak miłujący wolność pstrokaty gołąb…
Znak pokoju i …
liryki pojednania.
 
Autor: Danuta Schmeling

Prozdrowotnie

“Na zakończenie – rozpoczęcie dnia”
 
Trzeba kochać tak,
by życie nie bolało.
Nie wżerało się
zimnymi łzami w szarą
tkankę pamięci.
Duszą pokątnie
przez lata nie cierpiało!
Trzeba kochać pięknie,
roztropnie bez uniżania
ciała i życia drugiego człowieka,
nim przesłoni nam obraz świata
oraz ukochanych ludzi
zimna – niewzruszona
powieka…
Trzeba wyzwolić się
od koncentracji na sobie
i trwać tęsknotą przy miłości.
Dbać o kondycję
ofiarowanego nam czasu,
jakość życia i umiłowanej
ludzkości.
 
Autor: Danuta Schmeling