Category

Wiersze

Category

Z ostatniej chwili…

Ósma trzydzieści sześć”
 
Iga
wygrała turniej
R. Garrosa.
Świat się wcale na chwilę
nie zatrzymał.
A
na zielonej granicy
kilka dób wcześniej
gad-anonim oswojony
z przygranicznym
lasem zaatakował
kłem nienawiści harde
serce Polaka,
które miało p l a n y –
nie miało szczęścia
po ludzku przeżyć.
 
Za chwilę
ktoś kogoś wybierze do
unijnego paktu –
gra o demokrację jest
dla Polaków rzekomo
warta świeczki.
 
Za plecami trwa w o j n a
pozornie inna od innych,
napierająca n a
Krym i okolice Mariupola.
 
A w zacisznym mieszkaniu
starszy mężczyzna
wita dzień znakiem krzyża,
uśmiechem wycelowanym
w stronę Boga i żony.
Czerwiec rozkwita nadzieją,
że…
może skończy ład bez ładu?
 
Autor: Danuta Schmeling

Kto kocha – biegnie…

“Bez finezji języka”
Czerp
z życia – życie.
 
Pielgrzymuj
po ziemi wytrwale
bez strachu.
 
Nie wstydź s i ę
siebie ani Boga.
 
Nie odmawiaj
pomocy wzgardzonemu
człowiekowi
ani zakłamanemu światu.
 
W ciszy
celebruj prawdę,
miłości najczulsze słowa!
 
Autor: Danuta Schmeling

Pewne spojrzenie…

 

Nie głaszcze
wspomnień…
Ona je tylko hardo oswaja
w przedziale nowej epoki –
w silnych ramionach
zuchwałego c z a s u.

Przewija niestrudzenie
w głowie – w stoickiej postawie ciała –
nieokrzesaną przeszłość oraz naturę:
czworokątne ogrody pełne kwiatów –
bezkrwiste postaci z zapomnianych
fotografii.

Bez braw –
uwertury próżnych
pochlebstw w rodzinnym
miasteczku!

Autor: Danuta Schmeling

Nie ignoruj!

Przywilejem
jest ludzkie ż y c i e
nawet krótkotrwałe.

I wiara, że miłość w
sercach ludzi może
być na ziemi Adama
zapomnianym rajem.

I przyjaźń,
która nikogo nie rani,
dobra nie umniejsza.
Prawdziwie oddana
z twarzą anioła –
posłańca B o g a –
najwierniejsza.

I przywilej wiary,
czas i miejsce ż y c i a.                                                                                                                                              Prawo teologii natury –
jednokrotnego bycia!

Autor: Danuta Schmeling

ŻYCIE W BEZTROSCE?

Polaku!
 
Gdzie
leży granica ludzkiej
nienawiści?
Okrucieństwa wojny,
co niszczy człowieka?
Dlaczego,
jako naród poddajemy
się zgubnej,
“systemowej ideologii”
bez obrony rozumu i
własnego serca?
Gdzie
leży granica wolności,
własnej kultury,
poszanowania narodu?
Co musi stać się,
żebyśmy nie powielali
błędów
poprzednich generacji i
nie oddawali realnej w ł a d z y
w ręce kosmopolitów i
zakłamanych przyjaciół
Polski –
jej zakamuflowanych wrogów?
 
Autor: Danuta Schmeling

I kto to mówi?

ZAPISKI:

Annie J. z Gubina

GŁOS 1.

Poezja konsumencka.
Dobry biznes w sieci.
Bawią się
w jej – jego – kreację
samozwańczy autorzy,
recytatorzy i tak zwani
rasowi – “związkowi”
artyści
poeci!

GŁOS 2.

Co komu do tego,
kto z metaforami flirtuje?
Kto zrzesza się
w grupach (nie)formalnych,
wydaje tomiki,
czytelników słowami
kokietuje – czaruje?

Nikt
nie musi c z y t a ć,
jak czuje się pospolitą
szmirą zniesmaczony.
Jak kołkiem w oczach
mu (co dnia) stają cudze
wydawane tomiki –
warsztaty, konkursowe
“kolektywne” dyplomy!

Zabawa
w pisanie wierszy
nie wymaga zezwolenia –
żadnej licencji.
Nie musi
dramatycznie walczyć
o uwagę, uznanie i akceptację
samozwańczego cenzora czy
jakiejś innej – (nie)anonimowej
“szarej eminencji”.

Choć
z jedną opinią recenzenta –
kpiarza – cenzora
zgodzić się powinnam – muszę!
Od autora – literata wymaga się
skromności,
bo rozbuchane e g o
zabija w nim rozsądek, artyzm
i pokorną duszę!

Autor: Danuta Schmeling

Psia jego mać!

“Pobieżna myśl obywatelki”

Rodaku!
Może warto
zabiegać o zgodę, miłość bliźniego
i społeczno-narodowe pojednanie?
Ateista i chrześcijanin
to oswojony przez cywilizację
HOMO SAPIENS,
niekoniecznie “bestia”
w owczej skórze czy baraniej.

Autor: Danuta Schmeling

Raj raczej utracony!

Czy literat ma prawo komentować politykę? Uważam, że  nie tylko powinien, ale ma obowiązek swoim lekkim piórem  nazywać po imieniu –  zgodnie z własnym sumieniem, ale bez zrzędliwej złośliwości – zdarzenia, których konsekwencje będzie doświadczać jako obywatel na sobie. Bo przecież będzie, jak wielu obywateli RP, którzy jako “wyborcy” liczą na poprawę jakości swojego życia w sferze edukacji, zdrowia, etc…  Dlatego po drugim dniu obrad sejmowych popełniłam taki oto niby-wiersz

Na dzień dobry:
D E M O K R A T U R A.
Falsyfikat demokracji…

Sztuczki?
V E N D E T T A…
Awanturnictwo w starym –
(nie)dobrym stylu!

A może
to tylko efekt déjà vu –
Nienawidzący i mściwi z arytmią
serca i myślenia?

Bez obawy!

Na p e w n o
po owocach
i sloganach ich poznamy.

Autor: Danuta Schmeling

Zawalczmy o miłość i życie!

Każdy ma prawo  do własnych poglądów na temat  cywilizacji miłości oraz. cywilizacji śmierci, która jest rzeczywistym faktem. Kroczymy jako ludzkość po cienkiej linii życia ze skłonnością do  brutalnego samounicestwiania się, choć wmawia nam Europa i świat, że to niedorzeczne wymysły ludzi starszego pokolenia poglądowo skostniałych i niereformowalnych… Ja jednak tak nie uważam i mam wielki szacunek do życia i jego świadomych dawców – rodziców. Stąd moje wzburzenie wyrażone w wierszu, który jest manifestem moich konserwatywnych poglądów w tym względzie i poetyckiej oceny zachowań niektórych “anonimowych ludzi”,  choć nie jest i nie było moim zamiarem obrażanie kogokolwiek, mimo że wydźwiek tego wiersza wydawać się może Państwu Czytelnikom zbyt dosadny i “ostry”… Zapraszam do czytania, życząc pogłębionej refleksji, być może innej niż moja własna. Oto i wiersz.

ZAPORA

Fundamentem
cywilizacji miłości jest życie
i jego ochrona.
Ignorant  tego nie rozumie,
światło jego u m y s ł u
blokuje wewnętrzne zło,
a także
beztroskiej głupoty zapora.

Poziom inteligencji
i nowoczesności m i a r ą
śmierci –
zabijania się nie mierzy,
Wie o tym
każdy odpowiedzialny poeta
i prawy czytelnik
szanujący ludzkie życie –
w opozycji do zaślepionego
pospólstwa oraz
zdeprawowanej – wulgarnej gawiedzi…

Autor: Danuta Schmeling