Author

Dana

Browsing

Dzień dobry! W lipcowy dzień, taki jak ten proponuję Państwu wiersz o banalnym wręcz tytule: „Nikt”, zapraszam do czytania.

„Nikt”

Kiedy
traci się przyjaciół,
przychodzi zwątpienie.
Strach z oczami większymi
od skrzydeł motyla.
Topi nas wtedy smutek.
Łzy, których gęstość przenika
duszę. Centrum doczesności.
Świat nie wie,
czy płaczu i łez za dużo,
czy mroczności obciążającej
człowieka.
Mąk
dynamicznych spazmów
niesionych na wątłych ramionach
katolików i niekatolików.
Barkach współczesnych
Adamów osamotnionych w drodze,
ciągle jeszcze bez wstępu do nieba,
ale z nadzieją
na absolutne szczęście.
Tak mówił mi przyjaciel
NIKT
zabłąkany w sieci.

Autor: Danuta Schmeling

Vide: fot. net

Dzień dobry! Po długiej przerwie witam Państwa najserdeczniej, dając upust własnym myślom, które dedykuję miłośnikom bloga: Ocal słowa – wierszem i prozą.

LUMINARZE ODNOWY

Nadeszły
(po)czasy,
w których źli ludzie,
SŁUDZY BEZŁADU –
LUMINARZE ODNOWY –
zamknięci szczelnie
w manuskryptach (bio)agresji
niszczą harmonię duszy
i ciała.
Laicyzują skwery,
poezję
i domostwa,
manipulując
miłością bliźniego!

Kimże są?

Tuziemcami
bez fundamentów
sumienia.
Współczesnymi
wandalami
życia!
Rozszczepieńcami
bezsensu przepoczwarzanymi
bez głośności echa.

A może patogenami
z podglebia chaosu.
Drzewa Złego?

Autor: Danuta Schmeling

RESET

Plemienność
nie jest w modzie.
Świat kocha bezgraniczność,
liberalizm bez piekła
w naturze.
Ale świat się nagle zatrzymał,
popuszczając lejce…

Zły Los
zawirusował wolność,
zrównując życie ze śmiercią.

Tylko lęk
w izolacji życia,
stawianiu wielu granic,
odnalazł dla człowieka nadzieję.
Szansę na przetrwanie!

I znów plemienność
zyskała ma wartości,
stając się
receptą na lokalne
i globalne zdrowie.
Solidarność
w miłości bliźniego!

Danuta Schmeling

Mironowi Białoszewskiemu

EMINENCJE TANDETNE

Kocham
poetyzowane (nie)wiersze.
Obdarte
z obleczeń apostrof
i metafor.

Kocham
EMINENCJE TANDETNE –
rytmicznej niedokładności –
wersów kalekich,
bezdźwięcznych,
języka średniego –
zatracone w rzeczywistości.

Kocham
„blokowce – mrówkowce”,
ROZKOPANE MYŚLI –
odległe jękobłyskom przeżycia lirycznego.
Świat przedmiotów.
Codzienną powszedniość!

Danuta Schmeling

Vide: : „jękobłysk” – neologizm językowy; „blokowce – mrówkowce” z Mirona Białoszewskiego

Moja przygoda z warszawskim czasopismem kulturalno-literackim Moja Przestrzeń Kultury rozpoczęła się w 2018 roku, z czego jestem nie tylko bardzo dumna, ale także wdzięczna losowi.

Zapraszam C Z Y T E L N I K Ó W bloga: Ocal słowa... do miłego spędzenia czasu ze mną i zapomnianym poetą.

Vide: Moja Przestrzeń Kultury * Warszawa * Marzec – Maj * Nr 5 * ISSN 2543-9952

Życie pomyślało.

Po co drzeć koty
z frustracją człowieka.
Lepiej odpuścić sobie z nią dialog,
by nie wbijać w swoje serce
i duszę ćwieka.
By nie krwawić,
jak ona, nienawiści łzami.
Stwórco!
Chroń ludzkie życie
przed rozhisteryzowanymi
frustracjami.

Autor: Danuta Schmeling

Vide: fot. priv.

Noszę Cię
w sekretnych myślach
i pod powiekami.

Czuję Twój zapach
pierwszym przebudzeniem.

Pragnę,
żebyś zrównał swój krok
z moimi marzeniami.

Byś stał się (od zaraz)
mojego życia
niebanalnym sensem –
ŚWIATŁOCIENIEM.

Nantes, 23 stycznia 2020

Autor: Danuta Schmeling

Vide: fot. priv.

Dzień dobry, choć jestem w Polsce od prawie dwóch tygodni, ciągle żyję wspomnieniami z pobytu w mojej ukochanej Francji, tym razem w Bretanii i Normandii. A, że życie to także duchowa wędrówka przez kręte dróżki codzienności, popełniłam w Nantes (Francja) wiersz o zdradzie i rozczarowaniu... 
Ale Drodzy Czytelnicy bez obaw, nie rozwodzę się i nic mi nie zagraża - to tylko wiersz o podłej nielojalności.

Liryka (emocyjna)

W ZIEMI KAINA I ABLA

W mojej duszy wietrznie!
Łzami
ześlizguję się z ostrych krawędzi
dnia i nocy,
wsiąkając dysharmonią
i kruczym rozczarowaniem
w ziemię Kaina i Abla.

Szukam przyczyny moralnej zagłady.
Uderzenia cyklonem w cudze serce!

Dzisiaj wiem,
zrozumiałam:
BRATERSTWO KRWI
jest iluzją.
Dzieli je: CHCIWOŚĆ
i NIEOKIEŁZNANA ZAZDROŚĆ.
Stygmaty
pierwszej –
ludzkiej zdrady!

Nantes, 21 stycznia 2020 r.

Autor: Danuta Schmeling

Vide: fot. priv.

DZIĘKUJĘ CI, PANIE - liryka wyznania - osobista

Czasu mam,
nie wiem ile.
Z trudem ostatnio
wchodzę pod Świętą Górę Życia.
Potykam się,
ufając Ci, Panie,
że mam jeszcze wiele
trudnych – krętych –
wyboistych dróg
i ścieżek do przebycia.
Poznania Ciebie
i siebie!
Serc ludzkich głębinę.
Nim złożę z siebie ofiarę,
Panie!
Dziękuję Ci,
że ciągle jeszcze żyję!
Że kocham
i, że jestem kochana,
smakując na bladej jak bibuła twarzy
muśnięcie ust gorących – kochanych.
Czerpiąc miłość i radość
z tego, że jestem Córką swojego Boga –
Pana.
I...
pięknych – dobrych ludzi przez niebo mi ofiarowanych,
że JESTEM TWOJĄ PODDANĄ Z WYBORU!

Nantes, 21 stycznia 2020
Vide: fot. priv.
Po długiej przerwie, znów Państwa witam. 
Napiszę dzisiaj tylko tyle. Wróciłam z francuskiej Bretanii i Normandii pełna radości i entuzjazmu, że warto walczyć o swoje marzenia i pisać ile sił, jeśli chce się być szczęśliwą. Pozdrawiam - autorka.

LIRYKA

Powstała w niej
złowieszczo-idealna pora,
by głośno powiedzieć:
Koniec!
Piwne spojrzenie
zrzuciło wreszcie z siebie łuski.
Przejrzało mądrością na oczy...
A potem MIŁOŚĆ
bez zająknięcia przytaknęła jej:
Lepiej późno, niż wcale!
W sekundzie odzyskała
pokój ducha.

Danuta Schmeling
Vide: fot. priv.
Nad Atlantykiem…