Author

Dana

Browsing
Poezja – to przede wszystkim dobry warsztat i  doskonała budowa wiersza: stroficzność tekstu, podział na wersy, rymy, zestroje akcentowe, stopy metryczne – żadne tam awangardowe umizgi pisane w prozaiczny sposób… Ale  mnie rymy nudzą, zaś klasyczny kształt wierszy irytuje. Lubię pisać bez rymów, przegadać emocje, nadać wierszom prozaiczności – bez fajerwerków, sztuczności i wirtuozerii języka I jak wielu współczesnych poetów pisać „sieciowiersze” w opozycji do kanonów literackiego piękna oraz utartych – uznanych schematów.
LIRYKA
Niezauważeni.
Cichosłowni –
ukryci pomiędzy wersami.
Abecadło nie zna
ich imion i nazwisk.
Wyhuczał je pisk wiatru.
Werdykt kapituły:
siła przenikania emocji za słaba,
aparycja fraz (i rymów) powierzchowna.
Ale szuflada pamięta
zapach impulsu,
zachwytu i czerpanego papieru.
Słów
uwikłanych w metaforykę kreacji.
Moc
pojedynczych wykrzykników –
sylabotonicznych pojękiwań traw
i sytuacji lirycznych
schowanych w wąwozach imaginacji…
Vide:
* neologizmy:  cichosłowni – milczący poeci, sieciowiersze – wiersze pisane w cyberprzestrzeni – sieci;       * fot. pixabay
Szanowni Czytelnicy, jeśli ktoś z Państwa przez moje komentarze, opowiadania i wiersze umieszczane na blogu: Ocal słowa… – poczuł się w jakiś sposób urażony – przepraszam jednocześnie tłumacząc, że sztuka wysoka czy niska jest taką specyficzną „gadziną” i autonomiczną materią, że nikogo nie pyta o zdanie i rządzi się swoimi – literackimi prawami. Dlatego proszę o zrozumienie i odrobinę zdrowego dystansu do tego, co na moim blogu Państwu proponuję do czytania…  A skoro jestem już pogodzona i z Bogiem, i z ludźmi,  mogę bez obaw zasiąść w poniedziałek do wigilijnego stołu, by podzielić się miłością i dobrem. Wesołych świąt Bożego Narodzenia raz jeszcze Państwu życzę i cieplutko pozdrawiam, autorka.
Podarunek dla Czytelników:
Pomiędzy światem
i ludźmi –
rzeka nadziei.
Wstążka lśniąca –
przeźroczysta.
Przesączona szarością
lepkiego deszczu.
W tle miasta –
pejzażu natury
dom pełen łakoci i zgryzot grudniowych –
przedświątecznych.
A co będzie,
jak Bóg o nas zapomni?
Nie pobłogosławi ani domowi,
ani ludziom?
A co będzie,
jak Anioły nie zagrają na lirze,
a gwiazda betlejemska                                                                                                                                                                                 nie wskaże miejsca narodzin Pana?                                                                                                                                                                                                                
Proroctwo
wypełni się Słowami
i Ciałem!
Tak po prostu bez świadków… –
blichtru podarunków,
i okaleczonej choinki.
Modlitwą rozbłyśnie –
śpiewem ludzi,
bydlątek, owiec i zlatanych ptaków.
Pokój i Dobro rozejdzie się po starym –
podłym świecie. Miłością rozdzwoni…
22 grudnia 2018 r.
Vide: fot. pixabay
Życzę Państwu zdrowych, wesołych świąt Bożego Narodzenia i błogosławieństwa malutkiego Jezusa z Betlejem na wszystkie dni Waszego życia, by było dobre, piękne i szczęśliwe… Pozdrawiam – blogerka strony Ocal słowa…

Liryka

Gdyby nie GRUDNIOWA MIŁOŚĆ,
świata by nie było.
W niej nadzieja,
że człowiek człowiekowi dobrem.
Każdy pragnie takiej miłości,
by jego życie szczęściem przez lata
jak świeca się tliło: minister, artysta –
dramaturg,
buntownik poeta i prosty –
skromny człowiek.
Wielu z nas wypatruje szczerej miłości,
szczęścia, co w oczy sąsiada nigdy nie zakole
Nikt nie chce przeżyć swojego życia
w czterech kątach paskudnej samotności,
dlatego z bożonarodzeniową tradycją
i radością zasiada przy rodzinnym,
obfitującym w ludzką miłość, polskim i… stole.
A potem,
gdy pierwsza gwiazdka zza okna
do pokoju zajrzy
i biały opłatek w krąg miłości puszczony będzie.
Bóg z nieba pobłogosławi Ziemi,
domowi, gospodarzom
i zacnym gościom,
bo Jezus z Betlejem pośród nich
ze swą matką Maryją
i opiekunem Józefem
także „zasiędzie” … i zaśpiewa wespół.
Jestem z Wami!
I pragnę szczęścia ludzi,
i świata Waszego,
byście życie swoje przeżyli dobrze i godnie,
nim powrócicie do domu Ojca mojego…–
niebieskiego,
nim Was codzienność
ciężarem obowiązków wchłonie…
i czasem bólem, i łzami gorzkimi dotknie.
Jestem z Wami!
Dłoń moja z Waszą dłonią
niech będzie spleciona.
Byście ciągle czuli jej ciepło i troskę,
by moja misja na Ziemi miłością była spełniona
i zawsze prowadziła Was przez drogi proste…
20 grudnia 2018 r.
Vide: fot. pixabay
Zakochany człowiek:  kobieta i mężczyzna zawsze marzą o miłości idealnej i szukają jej przez całe życie. Ale czy taka w ogóle istnieje? Musicie sobie drodzy Czytelnicy na to pytanie odpowiedzieć sami. Ja myślę, że taka miłość istnieje i jest piękna, do pierwszej zdrady, bo potem może być już tylko gorzej…
Zapraszam do czytania, witając przy tym nowych subskrybentów, którym z serca dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem. Miłej i szczęśliwej niedzieli!
– Powiedz!
Czego pragniesz?
– Kochać tak,
by miłość nigdy nie krzywdziła.
Nie dźgała ostrym jak brzytwa słowem,
smutnych łez (nigdy) z oczu
nikomu nie wyciskała.
By serce miała czyste,
by wierną i cierpliwą była.
Tego bym pragnął dla siebie –
dla innych ludzi…
A Ty jakiej miłości byś chciała?
– Chciałabym takiej miłości,
co będzie szła ze mną
ramię w ramię…
A gdy piękna ubędzie –
bo starość je zniszczy –
ona będzie trwać przy mnie jak Anioł Stróż
i cichutko będzie szeptać do mojego ucha,
że kocha
i nigdy mnie (ani Ciebie) nie okłamie.
By była uczciwa i dobra,
niekoniecznie tak próżna jak w telewizyjnej
reklamie.
Vide: fot. pixabay

„Proza życia i poezji”

SŁOWA NIENAPISANE
czekają
na swój czas
po niejawnej naradzie
ciała i duszy.
Wszystkie
orzeczone sercem –
ekwiwalentne. Niezależne,
bo nasączone metaforyką dnia i nocy… –
egoizmem
niewzruszonych poetów
pchających się na afisze nieśmiertelności
i na ludzkie języki…
13 grudnia 2018 r.
Vide: fot. pixabay
Cechą wspólną mężczyzn i kobiet jest skłonność do flirtu, zabawy i… No właśnie do czego?  Seksu, „świntuszenia” pod kołdrą? Właśnie tak, nie inaczej. Jako równoprawne byty, lubimy uprawiać erotyczne gierki – pełne brudnych tajemnic i myśli… – wyzwolone spod jarzma Dekalogu – nakazów i zakazów… I wiek nie ma tu nic do rzeczy. 
Szanowni Czytelnicy, rzadko pisuję dwuznaczne wiersze, ale dzisiaj postanowiłam nieco wyobraźnią „poświntuszyć”, by przypomnieć sobie, że jestem kobietą… a Państwu, że oprócz obowiązków, są jeszcze przyjemności dla dorosłych…

Rendez – vous

Ulica pamięta,
jak w tężejących smugach żółtego światła
szłam obok Ciebie.
Jak…
w powietrzu czuć było zapach
kawiarnianej kawy
i zimnego oddechu wietrznego wieczoru –
skrywanego dźwięku Twoich brudnych myśli.
Kropel smutnego deszczu.
Mówiłeś,
żartując:
Jest mi z Tobą za gorąco!
Rozbierz
mnie z pragnień,
niecenzuralnych słów,
wyobrażeń,
co nie muszą udawać,
że są pod marynarką
święte.
Milczałam ,
licząc na więcej (?)
Nie! Upajałam się kodem słów –
i figlarną zachętą na prywatną zabawę –
pod kołdrą wspólnego czasu.
Bez cenzury i wścibstwa gwiazd,
i księżyca.
Vide: fot. pixabay

Plotka jest stara jak świat… Funkcjonuje od wieków w „ludzkiej gromadzie”, wszędzie tam, gdzie zazdrość wadzi się sercem a język z pospolitym gadulstwem.  Pustoszy nasze umysły, czyniąc z nas ludożerców i nieudaczników… A co Państwo o tym sadzą? Pozdrawiam nowych subskrybentów strony i dziękuję za zainteresowanie blogiem. Pozdrawiam.

Plotka jest jak ECHO –
pogłos rozedrganego ekscytacją JĘZYKA.
Jeśli jest w niej choćby ziarenko złej intencji,
niszczy człowieka…
Osacza jak czarne ptaki,
wabi przeróżnymi smaczkami…
Głupia – zawistna plotka
ukryta pomiędzy XXI wiecznymi ludożercami.
9 grudnia 2018 r.
Vide: fot. pixabay
To najtrudniejszy czas w moim życiu, czas oswajania się z przemijaniem mojego ukochanego Taty, którego zły los obdarował demencją, a mnie – do kresu sił i wytrzymałości – wystawia na”próbę ognia”, z której wychodzę mocno poraniona, niezadowolona z siebie i bardzo, bardzo smutna.

Liryka

 Mojemu Ojcu z miłością
Świeca
ciągle się jeszcze pali.
Spokojnie – miarowo,
by przedwcześnie nie zagasić życia…
Lat ma wiele. Prawie dziewięćdziesiąt.
Niejedno widziała.
Każdy podmuch wiatru ją przeraża,
wyginając się jej czarny knot na prawo i na lewo,
jak gałązki nadrzecznej wierzby
opłakującej minione…
Czasem
próbuje ją przygasić
chorobą tęsknoty smutek i niepewność,
ale tlen i szybka reakcja serca
– kapłanów miłości –
wciąż pobudza do życia jej uduchowioną,
świetlistą istotę.
Ale świecy wciąż ubywa…
Każdego dnia niknie w oczach jak marzenia,
których nie da się już żadną reakcją chemiczną
pobudzić do istnienia…
Trawi ją czas – jak wszystko inne –
gubiąc wątek i osnowę.
02 grudnia 2018 r.
Vide: fot. pixabay
Obraz może zawierać: noc i ogień
  •  Wszystkim CZYTELNIKOM  mojego bloga przesyłam pozdrowienia i dedykuję słowa tej oto piosenki. Radosnego popołudnia!
1.
W ludzkiej doli można wskazać
początek i koniec:
miłość, samotność –
dni słoneczne lub gradowo-deszczowe.
Dom bez okien, światła i drzwi
zamknięty w grobowym dole…
Ref.
Żyć póki starcza sił,
w ramiona świat cały brać!
Niech nie ominą żadnego z nas piękniejsze z chwil,
bo żyje się tylko raz!
2.
W ludzką dolę
wpisany jest jest sukces i porażka
zazdrosny podziw i złośliwa plotka.
Spacer po ziemskim padole –
miłość wystawiona na pokaz,
jak rękopisy wieszczów w Ossolińskich –
muzealnych – gablotkach.
Ref.
Żyć póki starcza sił,
w ramiona świat cały brać!
Niech nie ominą żadnego z nas piękniejsze z chwil,
bo żyje się tylko raz!
3.
W ludzkiej doli starość jest darem,
nie każdy może dotknąć jej sedna.
Wszystko zależy od przychylności Pana Boga
i konstelacji gwiazd strącanych świtem do ziemskiego,
wyobrażonego nieba –
broń Boże gorącego piekła.
Ref.
Żyć póki starcza sił,
w ramiona świat cały brać!
Niech nie ominą żadnego z nas piękniejsze z chwil,
bo żyje się tylko raz!
Danuta Schmeling
Vide: fot.pixabay
Moje macierzyństwo nauczyło mnie obowiązkowości, dyscypliny, rozsądku, dobra i empatii. Tego, co powinno być podstawą mądrego – kobiecego funkcjonowania na co dzień w świecie zdominowanym przez mężczyzn…
I choć moich troje dzieci jest już „mocno” dorosłych, miłość do nich ani przez chwilę nie przestygła, ani nie zlodowaciała. Ale nie jestem zaborczą mamą. Pozwalam im żyć po swojemu. Nie narzucam się sobą, nie krytykuję – dyskretnie kocham, jak przed laty kochałam, ciesząc się z ich sukcesów, smucąc się z życiowych potknięć i drobnych niepowodzeń… Tak samo staram się zachowywać w stosunku do ich życiowych partnerów, którzy są mi tak samo bliscy, jak moi synowie i córka. Dlaczego? Bo tak nakazuje ludzka przyzwoitość… A ja pragnę być przyzwoitą, cokolwiek to znaczy… Szczerość w relacjach ludzkich nic nie kosztuje i zawsze jest szlachetna… Wiem to, bo doświadczyłam przed laty na sobie – od spotkanych ludzi – wiele dobra i szlachetnej – bezinteresownej troski, i czułości.

Liryka osobista

 Moim dzieciom: Łukaszowi, Tomaszowi i Michalinie
Dzięki moim dzieciom
nauczyłam się kochać
Boga, anioły,
codzienność.
Pierwsze troski:
niebieskie kleksy w zeszytach,
błędy w pisaniu, liczeniu
traktować ze zrozumieniem;
bez głupiej irytacji…
Sukcesy głaskać po głowie!
Łzy z ich twarzy wycierać dyskretnie,
by świat nie widział.
A ludzie bezdusznie nie komentowali.
Radość przebywania z synami i córką
dzielić na trzy równe kawałki,
by żadne z serc
nie poczuło się gorsze.
Odrzucone
przez matczyną miłość.

Dzięki moim dzieciom
nauczyłam się żyć mądrzej,
niż kiedykolwiek wcześniej.
Oni nauczyli mnie,
jak się kocha naprawdę…

27 listopada 2018 r.

Vide: fot. pixabay

 

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?