Historia Juana Diego z Meksyku zauroczyła mnie tak bardzo, że postanowiłam utrwalić jego osobę w wierszu pt.: “Tepeyac”…

***

Na wzgórzu Tepeyac w Guadalupe
bosą stopą stanęła Maryja.
Spostrzegłszy człowieka po chwili rzekła:
Juanie Diego powiedz ludziom,
że Bóg istnieje,
a miłość w Nim pokładana jest głębokim, jedynym sensem.
Precedensem, o którym świat nigdy nie zapomni,
bo w sercach tych co w Niego uwierzyli,
na zawsze pozostanie,
dobry – czcigodny Juanie…
A potem niepostrzeżenie zniknęła
i znów przyszła,
by z delikatnych płatków róż utkać (po wieki) na tilmie Juana
obraz swego nieskalanego oblicza otoczonego aureolą
promieni chyżego Słońca,
Matka Jezusa – prawda, prawd nieprzemijająca.

 

 

 

Author

Write A Comment