Witam w Wielkim Tygodniu! Dzisiaj zaproponuję Państwu wiersz napisany pod wpływem impulsu i mojego przywiązania do chrześcijaństwa, i mojego – naszego Boga… Pamiętając o każdym z Czytelników, serdecznie pozdrawiam i życzę radosnych, błogosławionych i rodzinnych Świąt, także Tym, którym daleka jest nauka Jezusa Chrystusa… Kłaniam się – autorka bloga.

JERUZALEM
Cóżem uczynił Ci,
ludu mój drogi,
żeś wydał na mnie wyrok tak srogi?
Jam Cię próbował wyzwolić z jarzma grzechu.
Tyś skazał mnie na śmierć bezrozumnie
w wielkim pośpiechu.
Zabić Jezusa!
Winny On, niech zginie!
Krzyczał lud niewierny,
w tej czarnej godzinie.
Krzyż z drzewa
zarzuciwszy na ramiona Nazarejczyka –
Mesjasza
i uwalniając (tym samym)
spod władzy prefekta Judei – Poncjusza Piłata –
zelotę – Barabasza.
Cóżem uczynił Ci,
ludu mój drogi,
żeś gwoździe wbijał w moje ręce
rozpostarte na krzyżu
i umęczone – Drogą Cierpienia –
nogi.
Jam Cię próbował potęgą miłości
poprowadzić do Ojca mojego –
Boga.
Tyś mnie odrzucił
i wydał w ręce Rzymian,
odwiecznego wroga…
Czemu Twój Bóg nie uwolni Cię? –
oprawcy do Jezusa
szyderczo krzyczeli…
W końcu (wszyscy) zamilkli,
jakby zrozumieli,
że krew sącząca się spod cierniowej korony
i z poranionego Chrystusowego – świętego Ciała,
na nich – niewiernych – z krzyża
zbawieniem spłynęła,
choć śmiercią Syna Bożego
po wieki wieków zhańbiła –
skalała – dla następnych pokoleń przypomnienia.
Legnica, 27 marca 2018 r.
Vide: fot. – pixabay.com
Author

Write A Comment

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?