Dlaczego tyle osób pisze wiersze? Być może cierpi na słowotok (?) A może potrzebuje cudzej uwagi, kocha poezję, lubi mieć coś do powiedzenia? Pytanie warte zadania i zastanowienia się…
Hmm! Istotnie piszących ludzi są tysiące… Wystarczy wejść na facebooka. Od grup poetyckich aż się roi. Nie oceniam tych ludzi, jak piszą, bo uważam, że w każdym z piszących jest uduchowiona wrażliwość, której nikt nie ma prawa zabijać mniej lub bardziej zasadną krytyką.  Ludzie piszą… i dobrze, bo nie tracą czasu na plotki i współczesne idiotyzmy niesione wiatrem nowoczesności. Chociaż wiem także od pogrupowanych (piszących) znajomych, że ostro ze sobą rywalizują i są bardzo łasi na lajki…  Oczywiście, też zwracam na nie uwagę, ale nie rozpaczam, gdy jest ich mało. Przecież nie muszę być za wszelką cenę uznana za pierwszą „upoetycznioną divę” Rzeczpospolitej Polskiej. Trzeba mieć w sobie odrobinę samokrytyki i pokory, bez której nie można racjonalnie i zdrowo (nienarcystycznie) w życiu publicznym funkcjonować.
Dziękując za uwagę, polecam Państwu wiersz, którego treść jest mi bardzo bliska, bo nękają mnie ostatnio mniej lub bardziej dotkliwe przeciwności losu, wiec wzmacniam się takimi słowami. 
„(…) Zwycięstwa bez podium” 
Lubię 
rozświetlone poranki
i noce pełne Bożego tchnienia:
człowieczej aktywności
i pasywności.
Pociąga mnie w nich
nadzieja, 
że Bóg jest obecny duchem
w moich 
wszystkich porażkach 
i zmaganiach z życiem –
nawróceniach 
i zwycięstwach bez podium.
Autor: Danuta Schmeling
Vide: fot.priv.
 
 
Author

Write A Comment