Kocim pomrukiem witam Wszystkich, drogich – Czytelników bloga Ocal słowa… i życzę miłego dnia, i czytania nowego wiersza. Pozdrawiam z mroźnej dolnośląskiej Legnicy, miasta rzekomo najcieplejszego w Polsce.
„Paryska kocica Chatdonna”
Pogubiłam w życiu kilka marzeń.
Ryzykującą miłością kochałam głupich ludzi.
Nie widziałam w sobie
nie rozstrzygniętych dyskusji
ani panoramy płonących wyborów –
celów bez celów.
Za punkt honoru
stawiałam sobie:
w pierwszych rzeczach widzieć tylko miłość,
w drugich rzeczach bezradne –
uniwersalizujące pisanie;
siebie na końcu łańcucha pokarmowego
niestrudzenie milcząc,
by nie wywołać burzy w szklance whisky…
Osiadłam na dnie szklanki?
Nie, nie!
Osiadłam na dnie papieru w szeroką linię,
nie alkoholu i spienionej wody.
Oceanie zaciśniętej kobiecej pięści.
Oprzytomniałam,
poddając się próbie ognia i wiersza.
7 lutego 2018 r.
Vide: fot. 1. – pixabay.com, 2. – priv.
Author

Write A Comment