Witam Państwa przedpołudniową porą, choć bezsenność i aktywność dopadła mnie na własne życzenie znacznie wcześniej. „Ale nie ma tego złego”, więc powstał „wiersz-artefakt” – przegadany, jak przegadane jest ludzkie życie.

„Kanonadą słów…”

Przyłożę kostki lodu
Twojemu ciału,
niech szybko ostygnie,
nim zwariujesz z
pożądania wiecznego
szczęścia, zaszczytów,                                                                                                                                                 uwagi,                                                                          
bry – (cz) – ki  bez szczebli…                                                                                                                                                                     
Przyłożę kostki lodu
życiu,
co goreje tajemnicą
znaków niewidzialnych
i widzialnych.
Żarem skrywanych intencji –
prawdziwych celów.
Niech schłodzone
zaistnieją jesienną porą
miedziano-czerwoną
i żółtą;
powtarzalnością oddechów,
przebarwieniami różnych emocji,
chwilami ugrzęzłymi
w ściennym zegarze,
w czarnej jak asfalt kałuży,
akwenie duszy.
Niech bulgoczą,
niczym dojrzewające wino
rozlane w zielonookie balony –
syczące gąsiory,
miłością.
Niech
niezmiennością
rytuałów powszednich:
ludzkimi pragnieniami
i marzeniami –
pogłosem deszczu
i ptaków wróblowatych trwają,
nim umrą
albo rozejdą się po kościach
lub krętych arteriach
ogołoconych kasztanowców,
jesionów, dębów
i buków…
Po uschłych liściach –
kobiercach minionego czasu.
12 września 2018 r.
Vide: fot. pixabay
 
 
 
Author

Write A Comment

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?