WIERSZ RETRO
Lubiłam
zasiadać
przy okrągłym stole,
przy którym Mama
z wieczerzą na Tatę czekała,
gdzie zapach chleba
i gorącej strawy unosił się ku górze,
a miłość w ciepłej –
kuchennej izbie (na piętrze)
z biciem mego serca
i myślami się przekomarzała.
Lubiłam
wpatrywać się w moich młodych rodziców,
by zapamiętać na zawsze Ich piękne oczy
i serca dobre, poczciwe.
Ręce szczodre –
kochane –
chętne do przytulania
i pomocy,
ciepłe spojrzenia, gesty wylewne jak rzeka,
a bywało, że czasem bardzo powściągliwe.
Lubiłam
także zabawki strugane przez Tatę
i rózgę przy wielkiej paczce,
i mikołajkowego – niebieskiego konika,
co bardzo chciał biegać w przydomowej zagrodzie,
próbował, choć wcale nie umiał brykać.
Lubiłam
także nasze Wigilie
i choinkę kolorową z „anielskimi włosami”.
Mamy głośny śmiech
i moje z Tatą zabawy na śniegu,
i długie – zimowe przejażdżki sankami…
PO  LATACH
Dzisiaj mi tylko wspomnienia pozostały,
fotografie i puste po Nich miejsca przy stole.
Wiele bym dała,
by raz jeszcze zasiąść z Nimi do wspólnej wieczerzy
i jak kiedyś poczuć się w objęciach Mamy i Taty,
niby male – bezbronne – pacholę.
Chojnów – Legnica, 1978 / 2019
 PERE LACHAISE
Wiatr
uderzył lekko w strunę błękitnej ciszy.
Słowami przechodniów
ożywił aleje wieczności.
Zatoczył krąg
nad grobem Oskara Wild’a,
by móc przywołać z mrocznej pamięci
epicką historię Doriana Gray’a
i jego autora
uwięzione w bezlitosnych
osądach epoki,
spragnione przebaczenia
oczy.
Paryż, 28 kwietnia 2019
Autor: Danuta Schmeling

fot. priv.

 
Author

Write A Comment