Kiedy bliscy ludzie zawodzą, rozczarowują i zdradzają, nie możemy uwierzyć, że to się naprawdę dzieje. „Wkurzamy” się, pokątnie płaczemy, czując się nic warci. Często zdarza się, że przypisujemy sobie winy, których w sobie nie mamy lub mamy, lecz wagi ich znaczenia po ludzku sobie nie uświadamiamy. A przecież biczowanie siebie niczego nie zmieni, ponieważ to nie my mamy z sobą poważny problem, ale nasi zakłamani – niewiarygodni partnerzy, skazujący nas na samotność i uczuciową katastrofę…Życie na dwóch prędkościach.
Kim oni są? Hmm, są to najczęściej ludzie pokroju samolubnych narcyzów z wybujałym ego, pełni kompleksów
i ekscentrycznych wyobrażeń o sobie, miłości i przyjaźni. Ludzie bez charakteru, łasi na pochlebstwa, „kasę”,  sławę,  szybki seks w kuluarach biura, może coś więcej… Specjaliści od łamania cudzych serc, niszczenia w partnerach poczucia wartości – wyzwalacze złych emocji. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę niewiele możemy w tej kwestii poprawić i zmienić, nawet jeśli weźmiemy rozwód, bowiem drugi związek nie gwarantuje nam szczęścia ani powodzenia w życiu… Więc co robić? Nie wiem! Wiem tylko, że miłość z całym jej dobrodziejstwem to jedyna dziedzina na świecie, w której jako ludzie kłamiemy na umór… bez cienia wstydu i poczucia winy za złamane cudze życie…
„Trudny wybór”
Odchodzę!
Bo nie do twarzy mi
z samotnością na poduszce,
z bezsennością,
z kolejną smutną chwilą u boku.
Nie jestem głupia.
Wiem,
że wszystko ma swoje konsekwencje,
inteligentne wytłumaczenie,
nawet pusty pokój.
Nie do twarzy mi z samotnością na poduszce,
co jak motyl pomiędzy kartkami niedomówień dryfuje,
zanurza się w przestrzeni (prozy) życia,
wszystko zaklina,
przeklina, odczarowuje.
Bo z przyjaźni i miłości
nic a nic nie zostało.
Pytasz mnie, dlaczego odchodzę…
Rozczarowanie to, według Ciebie, mało?
 
Legnica, 7 maja 2018 r.
Vide: fot.pixabay. com
 
Author

Write A Comment

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?