Wojna, okrutna – pozbawiona sumienia. Jakże jestem szczęśliwa, że znam ją tylko z lekcji historii, filmów, relacji reporterów wojennych i literatury. Ten wiersz, pełen smutku i patosu, poświęcam Syrii – miastu Aleppo i jego mieszkańcom – dla której słowo pokój znaczy tyle co życie i chleb… Nadzieja, wiara i miłość!

“Aleppo”

Dusze i języki świata milczą,
a oczy udają,
że nie widzą serc rozrywanych na strzępy,
w mieście,
gdzie szkielety domów ostatnim tchnieniem
wołają o pomstę do nieba,
pomocy czekając.
Ale rozum
i miłość ludzka w płomieniach nieczułości
dawno spopielała,
stając się bezdusznym echem człowieka i…
jego sumienia.
Gdzieś za horyzontem wojny
korowody uchodźców błąkają się po Europie.
Domu bez stałego lądu
i pewnej, dobrej przyszłości.
Tylko rozgniewany Bóg spoglądając z nieba, rzecze:
Biada ci ziemio! Biada wam, niszczący pokój!

12 października 2016 r.

Author

Write A Comment