KURNIK POLSKI
“Homines politicus”
Ludzie politykiprzytwierdzenido kłamstwa grubym powrozemzawsze kroczą przedniszczących żywiołów powozem.
Potykając się o własne egoniezdarnie suną w stronę mównicy,przebierając ociężałymi n o g a m i.Mali – wielcy łgarze – cynicy…
Kto ich słucha?Kto ufa ich złotej mowie?Spójrz w sumienia lustro– szanowny wyborco –ono prawdę Ci powie.
W sprawie Polaków…
Kto wygra?Kto z kretesem przegra?
Ci, przed którymi pokorne serca jużna kolana z zachwytu –ufności nie padają?A może Ci, wiecznie wojujący,co naród z prawdy i wolności okradają?Byłoby miło,gdyby rozum wygrałz ludzkimi emocjami.By zwyciężyłapokora z mądrościąstojąca ponadwszelkimi podziałami –umatematyzowanymiinteresami.Autor: Danuta SchmelingVide: ” Z łowczych rubieży… ” za Janem Kochanowskim!
Blef czy zniewolenie?
Przeraża mnie świat,który się nienawisciąciągle syci i zbroi.
Przeraża mnie świat,który wystawia pokój –rozum – na próbę.Odpodania ręki na zgodęniemadrze wykręca sięi stroni.Przeraża mnie pomysłprzystąpienia ludożerców –do cywilizacyjno-ideologicznejwojny.
Próbuję zrozumieć,dlaczego wcielone zło szuka okazjido zabijania, zniewolenia człowieka,choć Bóg uczynił go wolnym?
Sercem i emocją
WIERSZ DLA SIEBIE
Nie boję się,
życiowo siwych chwil.
Lęku, że próżnym czasem –
udręką słowa – prostego wiersza – jak pory roku przemijam.Boję się
za to wiecznej rozłąki z moimi dziećmi,
których od lat przy sobie już nie mam…Nie boję się
deszczu ani jesiennych burz,
które od dziecka kochałam.
Ani dróg prowadzących do kresu,
które z pokorą oswajam i … oswajałam.Boję się
tylko ponurej ciszy.
Tajemnicy śmiertelnego
“odrętwienia”.
Chwili, gdy zgaśnie moja świeca
w (bez)czasie umierania –
przechodzenia.Autor: Danuta Schmeling
Sen o czwartej nad ranem
Kiedy
jest mi smutno albo ź l e,
kiedy moje serce i dusza
jak stuletni starzec utyka.
Przychodzi
do mnie we śnie
zawsze po czwartej nad ranem
mój T a t o – czasem M a m a –
przytula mnie
i pośpiesznie jak zjawa znika.Dzisiaj
był trochę dłużej.
Myślałam,
że ze mną jak Anioł Stróż
zostanie.Próbowałam
zatrzymać Go łzami.
W mgnieniu oka znikł,
nie zważając na moje prośby
i szlochające wołanie.Krzyczałam za Nim:
Zostań ze mną. Proszę, wróć!
Dlaczego mi to robisz?
Tato,
brakuje mi Twojej siły,
mądrości, rady na już.
A Ty ciągle jak ptak wzlatujesz
w niebo – odchodzisz.Uznałeś,
że jestem dorosła?
Powinnam
dać sobie w życiu radę?
A ja wolę czuć się jak dziecko,
by mieć pewność,
że nic złego mi się
bez Ciebie i Mamy,
nie stanie,
że moje chojnowskie
starania mają s e n s
i wszystko inne co w czasie
się toczy.Tato,
pamiętaj o mnie
w swoim niebie!Bądź przy mnie blisko,
nim na zawsze zamknę
swoje dzienne sprawy i
utrudzone życiem, i rozmiłowane
w życiu oczy!Autor : Danuta Schmeling
Procedura przeciwpożarowa?
Ciesz się czasem,
który Ci pozostał.
Spokojem,
który nie wznieca w głowie
(na języku) żadnego pożaru.Autor: Danuta Schmeling
Tak zrobiłam…
“Myśli nieugłaskane”
Już
nie odświeżam
ran po złych ludziach,
smutków po rozczarowaniach!Zamknęłam je w sejfie
bez szyfru.
W głowie bez głębokich szuflad.
W sercu bez męczącej
tachykardii.Nurkuję w przyszłość.
Może uda się pokonać
lękliwą nieufność.Ominąć
zagęszczone zastępy
czarnych ptaków bez sumień –
uniknąć bezlitości ich dziobów
i języków.Autor: Danuta Schmeling
Mogę prosić na słowo!
Rocznica (104.) odzyskania przez Polskę niepodległości:
“Bez cenzury”
Moja Polska
snuje się jak cień jesieni po Europie.
Z orłem wpiętym w klapę kołnierza
obywatela-patrioty.
Moja Polska
nie chodzi po cienkiej linie absurdów,
choć “bezczelną gębą” chcą ją opluć
i zniesławić.
Nie jest bankrutem wartości!
Moja Polska ciągle szuka
wolnego korytarza,
by biały orzeł znów mógł
wzlecieć w niebo i w pełni zaistnieć
jak w 1918 roku.
Oby tylko
nie utknęła w korku!
Oby tylko
nie udławiła się wolnością!
Oby tylko
nie skończyła jak Ikar!
Niech triumfuje
i Ona, i biały – polski orzeł!
Autor: Danuta Schmeling
Zwątpienie w człowieka?
Gdy miłość
w ludziach hipokryzją
jak jesienny liść
na wietrze i w deszczu
obumiera…Gdy zawiść
bezmiarem głupoty i …
bezwstydu nad rozumem,
chęcią cierpkiej zemsty
triumfuje.Zawsze powstaje
w głowie i w sercu ofiary
głęboka, bolesna r a n a,
brocząca ludzką krzywdą,
cierpieniem –
łzami, które los smakuje.Dlatego
nim wcielisz się Ż Y C I E
w rolę homo sapiens,
inteligenta – oprawcy –
zadaj sobie takie lub takie
pytanie:
Czy podłość
warta jest potępienia i grzechu?
Czy nie boisz się Boga,
i tego co się z Tobą po śmierci
stanie?Czy będziesz umiało spojrzeć
na siebie bez litości
i obrzydzenia?
Autor: Danuta Schmeling
Vide: fot. priv.