Category

Wiersze

Category

Synowie i córki matki literatury…

BEZ GORYCZY
 
– Ja(m) z tych, “(…) kto umie:
– coś napisać,
– się podpisać,
– się popisać,..” (sic!)
Kto nie odchodzi Dnia Pisarza,
choć umie głośno chrząkać
i (nie)metaforycznie głośno
wzdychać.
To wyznanie ja lirycznego jest
świadomością jego gradacji i
pozycjonowania.
Bez koniecznosci umizgywania
się elitom świętującym od rana…
 
“(…) Pisarzem nie jest każdy
kto umie:
– coś napisać,
– się podpisać,
– się popisać.”(sic!)
I ten, kto trawestuje,
co mówi ludzkie serce, media
i polska ulica.
 
Zatem:
Kto jest pisarzem?
Komu wolno świętować?
Czy ten,
kto umie po ludzku zmyślać –
frazować?
Czy ten,
kto umie cudze aktywności
dostrzec i uznać,
a nawet złotymi zgłoskami
wydrwić i zbagatelizować?
 
Autor:  Danuta Schmeling

KURNIK POLSKI

 
“Homines politicus”
Ludzie polityki
przytwierdzeni
do kłamstwa grubym powrozem
zawsze kroczą przed
niszczących żywiołów powozem.
Potykając się o własne ego
niezdarnie suną w stronę mównicy,
przebierając ociężałymi n o g a m i.
Mali – wielcy łgarze – cynicy…
 
Kto ich słucha?
Kto ufa ich złotej mowie?
Spójrz w sumienia lustro
– szanowny wyborco –
ono prawdę Ci powie.
Autor: Danuta Schmeling

W sprawie Polaków…

 
 
“Z łowczych rubieży”
 
Kto wygra?
Kto z kretesem przegra?
 
Ci, przed którymi pokorne serca już
na kolana z zachwytu –
ufności nie padają?
A może Ci, wiecznie wojujący,
co naród z prawdy i wolności okradają?
Byłoby miło,
gdyby rozum wygrał
z ludzkimi emocjami.
By zwyciężyła
pokora z mądrością
stojąca ponad
wszelkimi podziałami –
umatematyzowanymi
interesami.
 
Autor:  Danuta Schmeling
Vide: ” Z łowczych rubieży… ” za Janem Kochanowskim!

Blef czy zniewolenie?

Przeraża mnie świat,
który się nienawiscią
ciągle syci i zbroi.
Przeraża mnie świat,
który wystawia pokój –
rozum – na próbę.
Od
podania ręki na zgodę
niemadrze wykręca się
i stroni.
Przeraża mnie pomysł
przystąpienia ludożerców –
do cywilizacyjno-ideologicznej
wojny.
Próbuję zrozumieć,
dlaczego wcielone zło szuka okazji
do zabijania, zniewolenia człowieka,
choć Bóg uczynił go wolnym? 
Autor : Danuta Schmelig

Sercem i emocją

WIERSZ DLA SIEBIE

Nie boję się,
życiowo siwych chwil.
Lęku, że próżnym czasem –
udręką słowa – prostego wiersza – jak pory roku przemijam.

Boję się
za to wiecznej rozłąki z moimi dziećmi,
których od lat przy sobie już nie mam…

Nie boję się
deszczu ani jesiennych burz,
które od dziecka kochałam.
Ani dróg prowadzących do kresu,
które z pokorą oswajam i … oswajałam.

Boję się
tylko ponurej ciszy.
Tajemnicy śmiertelnego
“odrętwienia”.
Chwili, gdy zgaśnie moja świeca
w (bez)czasie umierania –
przechodzenia.

Autor: Danuta  Schmeling

 


Sen o czwartej nad ranem

Kiedy
jest mi smutno albo ź l e,
kiedy moje serce i dusza
jak stuletni starzec utyka.
Przychodzi
do mnie we śnie
zawsze po czwartej nad ranem
mój T a t o – czasem M a m a –
przytula mnie
i pośpiesznie jak zjawa znika.

Dzisiaj
był trochę dłużej.
Myślałam,
że ze mną jak Anioł Stróż
zostanie.

Próbowałam
zatrzymać Go łzami.
W mgnieniu oka znikł,
nie zważając na moje prośby
i szlochające wołanie.

Krzyczałam za Nim:
Zostań ze mną. Proszę, wróć!
Dlaczego mi to robisz?
Tato,
brakuje mi Twojej siły,
mądrości, rady na już.
A Ty ciągle jak ptak wzlatujesz
w niebo – odchodzisz.

Uznałeś,
że jestem dorosła?
Powinnam
dać sobie w życiu radę?
A ja wolę czuć się jak dziecko,
by mieć pewność,
że nic złego mi się
bez Ciebie i Mamy,
nie stanie,
że moje chojnowskie
starania mają s e n s
i wszystko inne co w czasie
się toczy.

Tato,
pamiętaj o mnie
w swoim niebie!

Bądź przy mnie blisko,
nim na zawsze zamknę
swoje dzienne sprawy i
utrudzone życiem, i rozmiłowane
w życiu oczy!

Autor : Danuta Schmeling

Tak zrobiłam…

“Myśli nieugłaskane”

Już
nie odświeżam
ran po złych ludziach,
smutków po rozczarowaniach!

Zamknęłam je w sejfie
bez szyfru.
W głowie bez głębokich szuflad.
W sercu bez męczącej
tachykardii.

Nurkuję w przyszłość.
Może uda się pokonać
lękliwą nieufność.

Ominąć
zagęszczone zastępy
czarnych ptaków bez sumień –
uniknąć bezlitości ich dziobów
i języków.

Autor: Danuta Schmeling

Mogę prosić na słowo!

Rocznica (104.) odzyskania przez Polskę niepodległości:

“Bez cenzury”

Moja Polska
snuje się jak cień jesieni po Europie.
Z orłem wpiętym w klapę kołnierza
obywatela-patrioty.

Moja Polska
nie chodzi po cienkiej linie absurdów,
choć “bezczelną gębą” chcą ją opluć
i zniesławić.
Nie jest bankrutem wartości!

Moja Polska ciągle szuka
wolnego korytarza,
by biały orzeł znów mógł
wzlecieć w niebo i w pełni zaistnieć
jak w 1918 roku.

Oby tylko
nie utknęła w korku!
Oby tylko
nie udławiła się wolnością!
Oby tylko
nie skończyła jak Ikar!

Niech triumfuje
i Ona, i biały – polski orzeł!

Autor: Danuta Schmeling

Zwątpienie w człowieka?

LEKCJA

Gdy miłość
w ludziach hipokryzją
jak jesienny liść
na wietrze i w deszczu
obumiera…

Gdy zawiść
bezmiarem głupoty i …
bezwstydu nad rozumem,
chęcią cierpkiej zemsty
triumfuje.

Zawsze powstaje
w głowie i w sercu ofiary
głęboka, bolesna r a n a,
brocząca ludzką krzywdą,
cierpieniem –
łzami, które los smakuje.

Dlatego
nim wcielisz się Ż Y C I E
w rolę homo sapiens,
inteligenta – oprawcy –
zadaj sobie takie lub takie
pytanie:
Czy podłość
warta jest potępienia i grzechu?
Czy nie boisz się Boga,
i tego co się z Tobą po śmierci
stanie?

Czy będziesz umiało spojrzeć
na siebie bez litości
i obrzydzenia?

Autor: Danuta Schmeling 
Vide: fot. priv.