W szkole średniej, na studiach Adam Bernard Mickiewicz i Juliusz Słowacki byli dla mnie niedoścignionym wzorem kreacji, rymu, myśli, tak jak Cyprian Kamil Norwid – mistrzem peryferyjnego geniuszu, tworzył przecież w Domu św. Kazimierza na peryferiach Paryża, poezję tak piękną, że moje serce samo wzruszało się, płacząc. Tej trójce poetów poświęcę dziś mój utwór.
Dziękuję za zainteresowanie moją stroną, szczególnie tym Czytelnikom, którzy spojrzeli na nią łaskawym okiem i sercem w ostatnim czasie, stając się jej odbiorcą i miłośnikiem. [Jest nas w sumie: 3.091 osób, co skłania mnie do wdzięczności za sympatię i czytanie mojego bloga…] Pozdrawiam.

Z A M Y Ś L A N K I – proza poetycka:

„Ocalenie”

Wystarczy zanurzyć
stalówkę wyobraźni
w kałamarzu sennych rojeń,
aby powstał pejzaż bitewnego –
twórczego pola.

Czytelnik na pewno będzie wiedział,
co poeta – uzurpator
ma na myśli,
kreśląc tytuł: Wojna!

Nie! Nie wojna – igrzyska!
Wynik jedynie słuszny: zero do zera.

Ktoś z drugiego wersu krzyknął:
Brak woli walki! Brak woli walki!

Krytyk słusznie zauważył:
Słowa pospolite
nie tworzą żadnego rymu.
Są przeciążone metaforą życia.
Strofizmem.
Ociekają bezsensem.

Rezultat:
Nie ma wygranych.
Przegranych też nie będzie.

Lud:
Kim jest wieszcz – poeta?
Poeta jest apolitycznym pacyfistą –
przewodnikiem chóru mickiewiczowych – dziadowskich ptaków.
Chce ocalić świat szeptem,
pieśnią dobrych słów i haseł – zamyśleniem.
Nie jest realistą, jest romantykiem.
Płynie czasem.
Ucieka
przed prozą turpistycznej codzienności,
pożogą zbanalizowanej pyskówki.
Wewnętrzną – karłowatą pustką.
Bluźnierczą jatką!

Ale nie jest tchórzem.
Jest poprawnym rewolucjonistą.
Marzycielem – poetą nietrwałych kreacji.
Demokratą iluzji.

24 listopada 2017 r.

Vide: fot.priv.

Author

Write A Comment