Archive

Czerwiec 2018

Browsing
Pozdrawiam Państwa wierszem! Dziękuję za zainteresowanie stroną Ocal słowa…

 

LIRYKA WYZNANIA
Boże,
który o mnie zapomniałeś dawno temu,
gubiąc jak zabawkę, dziękuję Ci za życie –
pięćdziesiąt dziewięć pięknych
i…brzydkich lat –
krótkimi wersami.
Myślami bez podwójnego dna,
marzeniami…
Legnica, 28 czerwca 2018 r.
Vide: fot. pixabay i priv.
Wielki Boże, co za niezwykłe odkrycie oraz stan ducha! Wreszcie zrozumiałam i pogodziłam się z myślą, że starość jest nie tylko uciążliwą koniecznością, ale także źródłem wielu informacji zakodowanych w sercu i umyśle owładniętych nią ludzi. To co jest w nich pomarszczone, przygaszone i uwiędłe, niekoniecznie jest dla świata i empatycznych bliźnich mało atrakcyjne. Tak, tak, mądrzy ludzie tak właśnie czują, myślą i takie humanistyczne mają odruchy… 
Lubię starszych ludzi, odrzuconych przez celebrycki świat i sztucznie podniesioną poprzeczkę z człowieczeństwa na pokaz! Od zawsze czułam w sobie tę słabość, której nie umiałam w żaden sposób dookreślić ani nazwać. Ale dzisiaj już wiem, że to co ukryte jest w ludziach, nie do końca poznane, jest najbardziej interesujące. To dlatego, gdy widzę na horyzoncie swojego życia starsze kobiety, a także sędziwych mężczyzn, serce mi się raduje i równocześnie kraje… Zawsze wtedy zastanawiam się nad tym, jacy byli w młodości i czy ich życie było na pewno szczęśliwe. Jak sobie radzili z miłością, cierpieniem, przeciwnościami losu? Podobnie tak mam, gdy spaceruję między grobami… Wtedy zbiera się we mnie nostalgiczny żal, że oto wszyscy, także ja, codziennie zmierzamy w tym samym kierunku, którego koniec wyznaczony jest cezurą daty narodzin i własnej śmierci…
Motto:
Starsi ludzie są jak bezimienne ptaki, którym brakuje siły, by wzbić się wyżej w niebo; pełni tajemnicy i ukrytego piękna, a  może nawet i duchowej brzydoty z narzeczem mało szlachetnych postępków czy  niegodziwości… Nieważne! Cokolwiek by o nich nie pisać, nie mówić w swoim człowieczeństwie są naprawdę wyjątkowi. – Danuta Schmeling

 

Vide: fot. pixabay

W życiu zdarzało mi się popełniać wiele drobnych błędów, kopało mnie życie, ciemiężyły słabości, aż wyznaczyłam kres temu wszystkiemu, bo zrozumiałam, że bez pomocy Boga – Absolutu Miłości – daleko nie zajdę – nie dam rady! Duchowo ewoluowałam… Przede wszystkim polubiłam siebie taką, jaką jestem. Zaakceptowałam w sobie to, co wydawało mi się mało atrakcyjne. Moim celem w życiu przestały być rzeczy podrzędne – przyziemne – obarczone lękiem o brak pieniędzy, powodzenie, sukcesy zawodowe, towarzyskie, etc., lecz takie, które wymagają ode mnie osobistego zaangażowania w przyjaźń i miłość… Oczywiście w granicach rozsądku, bez narzucania się sobą i w jednym, i w drugim przypadku.  Przestałam być skupiona na zatracaniu się w przyzwyczajeniach i marazmie trwania. To dlatego – po zakończeniu aktywnego życia zawodowego – postanowiłam na poważnie zająć się literaturą, zwrócić się w stronę człowieka i mojego – bardzo uniwersalnego Boga, którego uczę się ciągle na nowo, weryfikując „stare”, cokolwiek  „stare” znaczy!

Nowym subskrybentom dziękuję, za zainteresowanie moim blogiem i serdecznie WSZYSTKICH pozdrawiam.  5.286 osób, to brzmi dumnie i robi wrażenie, szczególnie na osobie w moim słusznym wieku. Miłego dnia, Szanowni Państwo!

LIRYKA  ZANURZONA W SENSIE
Wiele razy i na różne sposoby
obijało mnie życie.
Łamało na pół senne marzenia.
Uczyło rezolutnej pokory,
szeptanej modlitwy,
szukania Boga tam,
gdzie Go nie ma…
A ja naiwnie wierząc w sens cierpienia,
choć drżące serce często mocno łkało.
Czułam, że tylko w taki sposób
wyszlachetnieje moja dusza i moje ciało.
Mijały lata – godzin wiele,
nim zrozumiałam,
czym jest ojców wiara
i jaką wartość ma nadzieja wraz z miłością,
której zawsze tak mocno się bałam.
Aż dnia pewnego los się zmienił,
przestał siermiężnie chłostać moją duszę.
Nauczył jak żyć,
by być w zgodzie z sobą,
żeby nie musieć krzyczeć:
Pomocy! Ja się duszę!
Z czasem i świat wydał mi się piękniejszy,
i lepsi ludzie,
których szczerze pokochałam.
Imaginacji i życiu kibicując znad książki,
poetom, których naśladować chciałam…
Lecz chcieć nie znaczy wcale musieć,
bo wszędzie czyha przekonanie,
że tylko ten poetą jest wspaniałym,
co częstochowskim rymem nie grzmi,
(nie czaruje) wcale…
Cóż mnie obchodzą ich opinie,
gdy w głowie piętrzą się kaskady słowa.
Frazy rymował całkiem nieźle
sam autor „Pana Tadeusza”
i wieszcz wędrowny Wernyhora…
  Vide: fot. pixabay

 

Kim i jacy bylibyśmy, gdyby nie kobieta? Bóg, stwarzając ją z żebra Adama, pragnął, żeby była skromna, posłuszna, a przede wszystkim lojalna wobec Niego i  Adama. Niestety biblijna Ewa nie wykazała się bystrością umysłu ani wiernością wobec swojego Boga… Ciekawość i głupota oraz podszepty węża – szatana, doprowadziły ją…(i jej towarzysza życia – Adama) do wygnania z Raju. 
A jaką jest dzisiaj współczesna kobieta?  Jest na pewno wyemancypowaną, mądrą, wykształconą osobą, ale czy to wystarcza, by w oczach Boga i mężczyzny uchodzić za szczęśliwą? Nie wiem, i nie silę się na słuszną odpowiedź. Dlaczego? Bo jesteśmy naprawdę rożne: zmienne jak wiatr, chimeryczne i tylko czasem wierne sobie i temu, czego nas w domu nauczono… Dajemy sobą manipulować i same chętnie innymi manipulujemy… Jednego jednak nie można współczesnej kobiecie zarzucić… – to fakt! Jak kochamy, to „na zabój”… do szaleństwa i bez granic. Dajemy życie naszym dzieciom, kochamy je i pielęgnujemy, przekazując to, co odebrałyśmy w darze z rodzinnego domu…A mężczyzn przewrotnie kochamy i niestety także zdradzamy … Życie!
MIŁOŚĆ JAK W STARYM KINIE
Kochaj ją namiętnie,
całuj jak W STARYM KINIE.
Niech nigdy w Twoim sercu
i męskich zmysłach
zauroczenie nią nie minie.            
 Bądź dla niej dobry,
czuły, szczodry, opiekuńczy
i jak ojciec dyskretny, i radosny,
by miłość w Was przetrwała
do następnej wiosny…
A nawet do gorącego lata
i śnieżnej zimy.
Pokaż niedowiarkom i światu,
że jesteś z nią niewiarygodnie szczęśliwy.  
 I trwaj w miłości, zamykając usta tym,
którzy nigdy nikomu dobrze nie życzą,
bo są przepełnieni żmijowym jadem
i zawistną goryczą!
10 czerwca 2018 r.
Vide: fot. pixabay
Pierwszym cudem świata był oczywiście mężczyzna, potem dopiero kobieta. Wystarczy przeczytać Biblię, jedną z najciekawszych pozycji w świecie literatury…  Tutaj mężczyzna – biblijny Adam – jawi się jako istota stworzona na podobieństwo samego Boga… Ale nich się Państwo nie boją, nie zamierzam nikogo indoktrynować religią ani jej mądrością. Jedynie co chce zrobić, to zwrócić uwagę na mężczyznę, bez którego świat prawdopodobnie po prostu  przestałby istnieć. To dzięki niemu, mniemam, kobieta i rodzina są wynoszone na piedestał życia… Pod warunkiem, że otrzymał od swego ojca i matki ( celowo zachowuje taką kolejność ) podstawy dobrego – męskiego wychowania z odrobiną kobiecej wrażliwości i empatii, od  których uzależnione jest wszystko inne… Mężczyzna – to nie tylko dobry partner, kochanek, mąż i ojciec, ale przede wszystkim odpowiedzialny za życie, szczęście i enklawę własnego domu człowiek… Mądry, odpowiedzialny, silny, z żarem poczucia własnej wartości w sercu i miłości do ludzi, i pięknego świata.
Przy takim mężczyźnie trudno kobiecie usychać z samotności czy niekochania. Wszystko jednak zależy od ludzi, którzy kształtowali w nim charakter, eliminując z życia i osobowości te cechy oraz słabości, które mogłyby uczynić z niego prostaka czy bezdusznego manipulanta i kłamcę. Wyrachowanego i cynicznego narcyza zapatrzonego w siebie – swoje własne potrzeby emocjonalne i społeczne. Na szczęście tych cudownych facetów jest na świecie zdecydowanie więcej… i oby świat docenił w nich walory intelektu, urody i niepospolitości charakteru…Wszytko to, co czyni go pięknym i atrakcyjnym dla ludzkiego życia…
MOTTO:
Mężczyzna jest darem szczodrego Boga – opoką świata i życia kobiety, i niech nikt z ludzi nie odważy się tego zmieniać ani uporczywie modyfikować… – Danuta Schmeling
Vide: fot. priv.